Zamknij

Putin zgodził się na gigantyczny kredyt dla Białorusi

15.09.2020 08:18
Białoruś dostanie od Rosji gigantyczny kredyt
fot. PAP/EPA/KREMLIN HANDOUT

Rosja udzieli Białorusi kredytu w wysokości 1,5 mld dolarów. To jedno z ustaleń spotkania prezydentów Władymira Putina i Aleksandra Łukaszenki w Soczi. Zdaniem Kremla ciężko mówić o "ingerencji Rosji w sprawy Białorusi".

Białoruś od ponad miesiąca jest miejscem antyrządowych protestów. Dziesiątki tysięcy ludzi w Mińsku i innych miastach domaga się ustąpienia prezydenta Aleksandra Łukaszenki, który od 26 lat niepodzielnie rządzi krajem w sposób autorytarny.

W poniedziałek w Soczki odbyły się rozmowy w cztery oczy Łukaszenki z prezydentem Rosji Władymirem Putinem. "Faktycznie przez cały czas przebywali we dwójkę i rozmawiali przez prawie cztery godziny" - powiedział Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla.

Łukaszenka pod kroplówką Kremla

Przywódca Rosji zgodził się na udzielenie Białorusi 1,5 mld dolarów pożyczki. - Kredyt przyznawany jest nie prezydentowi Łukaszence, a Białorusi - naszej ważnej sojuszniczce, bratniemu dla nas krajowi - zapewnił Pieskow.

Zobacz także

Wyjaśnił, że część nowego kredytu jest przeznaczona na refinansowanie wcześniejszych długów Mińska. Władze białoruskie informowały pod koniec sierpnia, że prowadzą z Rosją rozmowy o refinansowaniu zadłużenia w wysokości 1 mld USD.

Rzecznik Putina nazwał Łukaszenkę prawomocnym prezydentem Białorusi i partnerem prezydenta Rosji w relacjach międzypaństwowych. Zaznaczył, że zarówno ci, którzy popierają Łukaszenkę, jak i ci, którzy go nie popierają, są dla Moskwy "obywatelami bratniej Białorusi". 

Podkreślił, że Putin poparł inicjatywę Łukaszenki związaną z reformą białoruskiej konstytucji. Ani Europa, ani Rosja nie powinny ingerować w tę reformę - zastrzegł. Wyraził przypuszczenie, że "konfiguracja tej reformy pojawi się w toku jakiejś dyskusji społecznej". Według Pieskowa wynik reformy konstytucji powinien odpowiadać pragnieniom społeczeństwa białoruskiego.

Przedstawiciel Kremla zapewnił ponadto, że prezydenci nie omawiali w Soczi tematu utworzenia rosyjskich baz wojskowych na Białorusi w zamian za poparcie ze strony Moskwy. Zapewnił, że nie jest prawdą przypuszczenia, że celem poparcia Moskwy dla Łukaszenki jest rozlokowanie takich obiektów wojskowych. "W takim aspekcie kwestia ta nie znajduje się na agendzie" - powiedział.

Zobacz także

Dodał również, że jest zbyt wcześnie, by mówić o utworzeniu wspólnych przedsiębiorstw Rosji i Białorusi. W ten sposób Pieskow skomentował pytanie, czy oba kraje planują powołanie wspólnej korporacji w jakiejkolwiek branży. Pieskow tłumaczył, że prezydenci polecili ożywienie kontaktów między przedsiębiorstwami, ale celem tej aktywizacji jest to, by współpraca gospodarcza Białorusi i Rosji zyskała dodatkowy impuls.

Potwierdził przy tym, że Putin i Łukaszenka mówili w poniedziałek o dostawach surowców enegergetycznych dla Białorusi. Pytany o wynik tych rozmów odparł jedynie, że jest on "konstruktywny".

Zobacz także

Prezydenci ustalili ponadto, że Rosja wycofa rezerwę swoich sił porządkowych i gwardii narodowej, którą skierowała w rejon granicy z Białorusią - relacjonował Pieskow. Siły te powrócą do miejsc stałej dyslokacji. Pieskow nazwał te ustalenia "ważnym rezultatem rozmów" w Soczi.

O utworzeniu rezerwy sił porządkowych na prośbę Łukaszenki rosyjski prezydent informował 27 sierpnia. Zapowiadał, że siły te nie zostaną użyte, dopóki "siły ekstremistyczne" na Białorusi "nie przekroczą pewnych granic". Rosja nie wyjaśniła, jaką liczbę funkcjonariuszy przeznaczyła do tej rezerwy.

RadioZET.pl/PAP