Zamknij

Beczka plus. Program dopłat okazał się sukcesem

04.02.2020 14:07
Beczka plus z dużym zainteresowaniem. O co chodzi?
fot. Maria Evseyeva/Shutterstock (ilustracyjne)

Samorządy chętnie korzystają z programów dopłat dla mieszkańców na budowę instalacji zbierających deszczówkę - podał portal Money.pl. Na przykład we Wrocławiu pula środków na ten cel wzrosła do pół miliona złotych.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Beczka plus, jak mieszkańcy Wrocławia potocznie nazywają program "Złap deszcz", obowiązuje od sierpnia ubiegłego roku.

Chętnych na dopłaty do budowy deszczowego ogrodu, studni chłonnych czy instalacji zbierającej wodę z dachu okazało się, że jest ich więcej niż przewidziało miasto - podał portal Money.pl.

Zobacz także

Artykuł powstał we współpracy z firmą De Dietrich

Beczka plus. O co chodzi?

- Zainteresowanie było bardzo i jest bardzo duże, z początkiem roku odebraliśmy już kilkadziesiąt telefonów od mieszkańców, czy będziemy kontynuować ten program - przekazał Grzegorz Rajter z Wydziału Komunikacji Społecznej Urzędu Miejskiego Wrocławia, cytowany przez Money.pl.

Celem programu "Złap deszcz" było ograniczenie o połowę zużycie uzdatnionej wody pobieranej z miejskich wodociągów. W rezultacie - odciążyć miejski system kanalizacji i odprowadzania wody oraz zmniejszyć ryzyko podtopień i powodzi. 

Jak przypomniał Money.pl, na pilotażowy program władze stolicy Dolnego Śląska najpierw planowały przeznaczyć 80 tys. zł. Okazało się jednak, że liczba wniosków rosła bardzo szybko. 

- W ubiegłym roku, pomimo zwiększenia kwoty dofinansowania w trakcie trwania programu z 80 do 250 tysięcy złotych, nie byliśmy w stanie zrealizować wszystkich zgłoszeń. Teraz startujemy od kwoty 500 tysięcy złotych, bo widzimy, że zainteresowanie mieszkańców i ich proekologiczna postawa są na bardzo wysokim poziomie. Zapraszam wrocławian do składania wniosków w nowej edycji programu - przekazał Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia.

Zobacz także

Materiał powstał przy współpracy z firmą De Dietrich

W ubiegłym roku w ramach programu złożono 143 wnioski. Ale miasto zawarło tylko 92 umowy z beneficjentami. Grzegorz Rajter z wrocławskiego magistratu poinformował, że średnia dotacja wynosiła około 2990 zł, a maksymalnie przyznano jednorazowo 15,3 tys. zł dotacji.

Do końca 2019 roku na terenie Wrocławia powstały 55 zbiorniki naziemne do łapania deszczu, 34 podziemne, 2 studnie chłonne oraz ogród deszczowy w gruncie

Grzegorz Rajter

Zbieranie deszczówki przynosi oszczędności

W sumie z kasy miejskiej na łapaczy deszczu wypłacono 216 tys. zł - podało Money.pl. Skąd ta różnica w porównaniu do planowanych 250 tys. zł? Okazało się, że niektórzy musieli w ostatniej chwili wycofać się z budowy instalacji z powodu braku wykonawców na rynku.

Po co instalować systemy odprowadzające deszczówkę?

Wrocławski magistrat argumentował, że woda opadowa to najlepsze i nieodpłatne źródło wody, dzięki któremu możemy żyć oszczędniej i bardziej ekologicznie. Zachowując naturalny obieg wody w przyrodzie, wpływamy pozytywnie na mikroklimat i bioróżnorodność. Umiejętne wykorzystanie deszczówki niesie za sobą również walory ekonomiczne.

Na przykład podczas dziesięciominutowego deszczu z dachu o powierzchni 120 m kw. można zebrać ok. 180 litrów wody.

Money.pl przypomniał, że program beczka plus realizują również inne samorządy. Od 2014 roku z systemu dopłat na instalacje zbierające deszczówkę korzysta Kraków. Od tego momentu 384 instalacji do gromadzenia i wykorzystania wód deszczowych. Na program krakowski magistrat przeznaczył 2,4 mln zł.

Zobacz także

RadioZET.pl/Money.pl