Zamknij

Bańka w nieruchomościach? Eksperci komentują rosnące ceny

21.06.2021 08:32
Bańka w nieruchomościach? Eksperci komentują rosnące ceny
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

Tylko w ciągu ostatniego roku ceny mieszkań na rynku pierwotnym wzrosły od kilku do kilkunastu procent. Eksperci, którzy śledzą wzrost cen mieszkań komentują w "Rzeczpospolitej" rozwój zainteresowania tym sektorem.

Mieszkania to jedna z najbardziej popularnych inwestycji od lat. Szczególnie w czasie koronakryzysu ceny lokali poszły w górę, choć już przed pandemią notowały regularne wzrosty.

Sytuacja na rynku nieruchomości robi się niekomfortowa dla klientów. W połowie czerwca pisaliśmy o sytuacji, w której deweloperzy zrywają umowy i wystawiają mieszkania w wyższych cenach

Wzrost cen mieszkań

Z informacji podanych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że ceny mieszkań idą w górę, a „klienci kupują wszystko”. Tylko w ciągu roku kwota, którą trzeba zapłacić za mieszkania na rynku pierwotnym wzrosła od kilku do kilkunastu procent.

Cena ofertowa nowego lokalu w Poznaniu jest obecnie o 2 proc. wyższa niż przed rokiem, a w Łodzi trzeba zapłacić aż 14 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2020 roku. W gazecie czytamy, że deweloperzy nie nadążają z budową. Marcin Krasoń z Obido.pl powiedział, że zdarzają się sytuacje, w których deweloperowi budującemu duże wieloetapowe osiedla zostało w ofercie kilka lokali. Z kolei Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości, którego cytuje „Rzeczpospolita”, uważa, że mieszkania drożeją nieracjonalnie.

Klienci kupują praktycznie wszystko, nawet mieszkania w kiepskich lokalizacjach i w złym stanie. Rynek jest ciągle podsycany różnymi czynnikami – a to mizernymi odsetkami na lokatach, a to tanim kredytem, a to obawami, że deweloperzy jeszcze podniosą ceny albo inflacja wzrośnie i wszystko podrożeje. 

Tomasz Błeszyński, doradca na rynku nieruchomości

Błeszczyński tłumaczy zachowania klientów wskazując, że widzą w nieruchomościach bezpieczną lokatę kapitału.

Bańka na rynku nieruchomości?

Cytowany przez „Rz” Marcin Krasoń podkreśla, że przewaga popytu nad podażą w długim terminie jest niezdrowa. Ekspert jest zwolennikiem stanu równowagi, ale zdaje sobie sprawę, że na rynku brakuje działek. To z kolei wpływa na podnoszenie cen gruntów, a finalnie na wyższe ceny mieszkań, ponieważ ziemia osiąga rekordowe ceny.

Tomasz Błeszyński zauważa, że ludzie "łudzą się, że dzięki dalszym podwyżkom zyskają dobry przychód z inwestycji. Wpadają w błędne koło. Widząc takie ssanie, deweloperzy i sprzedający na rynku wtórnym podnoszą ceny. Mieszkania i działki są kupowane na górce cenowej, do tego jeszcze na z pozoru atrakcyjny kredyt. Koło się zamyka".

Zdaniem Błeszyńskiego wygranymi w obecnej rynkowej sytuacji będą banki, deweloperzy i sprzedający na rynku wtórnym: A jak bańka cenowa pęknie, to wszystkie kłopoty spadną na tych, którzy kupowali w emocjach, licząc na krociowe zyski. Po hossie zawsze przychodzi bessa. Taka jest kolej rzeczy – podsumowuje ekspert cytowany przez „Rz”.

RadioZET.pl/PAP