Banany mogą być droższe w sklepach. Powodem toksyczny grzyb

01.10.2019 11:14
Banany cena 2019. Czekają nas podwyżki w sklepach. Toksyczny grzyb sieje spustoszenie
fot. Aleksandra Shkarupeta/Shutterstock (ilustracyjne)

Czekają nas podwyżki cen bananów – ostrzegają eksperci. Ceny za egzotyczne owoce mogą być wyższe nawet o 50 proc. Powodem jest stosowanie środków ochronnych przed skażeniem plantacji bananów w Ameryce Południowej.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Grzyb Fusarium Tropical Race 4 (TR4), wykryty niedawno w Kolumbii, poważnie zagraża stabilności globalnego przemysłu bananowego, który jest silnie uzależniony od dostaw z Ameryki Łacińskiej i Karaibów.

Stamtąd pochodzi prawie 92 proc. bananów sprzedawanych na całym świecie w systemie Sprawiedliwego Handlu Fair trade. Rządzący, plantatorzy, badacze, detaliści i przedstawiciele organizacji międzynarodowych mocno zmobilizowali się do walki o utrzymanie produkcji popularnych owoców.

Zobacz także

Plantatorzy walczą z grzybem

– Naukowcy jeszcze nie znaleźli skutecznego sposobu na powstrzymanie grzyba, który jest zabójczy dla bananów i doszczętnie niszczy nasze plantacje. Gdy tylko znajdzie się w glebie, nie można go już niczym usunąć. W okolicy występują też inne niebezpieczne choroby dla upraw – podkreślił Nicolas Leger z CLAC, sieci producentów dostarczającej na światowy rynek ponad 90 proc. bananów z certyfikatem Fair trade.

Jak podkreślają plantatorzy, choroba może łatwo się rozprzestrzenić, np. za pomocą cząstek gleby, skażonych narzędzi, butów, odzieży, pojazdów, zwierząt czy wody. Zarodniki grzyba pozostają żywe w ziemi przez dziesięciolecia i nie da się ich zniszczyć.

Dlatego władze Kolumbii wdrożyły zaostrzone procedury bezpieczeństwa biologicznego w całym kraju. W regionie La Guajira, gdzie wykryto dwa przypadki, poddano kwarantannie zarażone gospodarstwa i zlikwidowano ponad 150 hektarów upraw. Pod ścisłym nadzorem pozostaje też sąsiednia Magdalena oraz największy obszar produkcji – Urabá.

W dłuższej perspektywie zmniejszenie podaży bananów na rynku może skutkować podwyżkami, jednak na tym etapie nie sposób oszacować ich skali. Walka z chorobotwórczym grzybem wymaga dodatkowych nakładów finansowych i ciężkiej pracy. Producenci nie powinni być w niej osamotnieni. Nawet bez zagrożenia Fusarium zmagają się z wieloma trudnościami, zwłaszcza z powodującymi lokalne powodzie ulewnymi deszczami.

Krzysztof Rączkowiak, Fairtrade Polska

W Kolumbii, Ekwadorze, Panamie, Peru i Republice Dominikańskiej producenci bardzo poważnie traktują groźbę zarażenia TR4. Wdrożyli środki zapobiegawcze i ochronne, zgodnie z którymi egzekwują systemy dezynfekcji przy wejściach i wyjściach z farm.

Plantatorzy wspominają też o każdorazowym odkażaniu pojazdów. Według lokalnych szacunków koszty zagrożonej produkcji zwiększyły się już o 0,12-0,15 dolarów na kartonie bananów o wadze 18 kg. 

– Taki koszt za pudełko to już dużo. Oczywiście tej różnicy nie odczujemy z dnia na dzień. To jest ogromny globalny biznes, w którym uczestniczy wielu graczy. Jeżeli łańcuch będzie zagrożony, to dostawcy i odbiorcy zaczną partycypować w rosnących wydatkach. Bez względu na dalszy rozwój sytuacji, banany na pewno zdrożeją w naszych sklepach przed Bożym Narodzeniem – komentował dr Maria Andrzej Faliński, niezależny ekspert rynku detalicznego.

Zobacz także

Podwyżki w Polsce mogą wynieść od kilku do nawet pięćdziesięciu procent, w zależności od tego, jak poradzą sobie plantatorzy.

Maria Andrzej Faliński

Dostawy nie są zagrożone?

Zdaniem Andrzeja Hajduka z firmy Artfoods, która importuje owoce z całego świata, obecnie nie ma bezpośredniego zagrożenia dla łańcucha dostaw. Na rynku może być trochę mniej towaru, co podniesie ceny w najbliższych miesiącach, ale nie z powodu choroby panamskiej, tylko z uwagi na zbliżający się wysoki sezon.

Wzrost kosztów produkcji, spowodowany zaostrzeniem środków ochronnych na plantacjach, nie powinien spowodować dodatkowych podwyżek. Mogą je wprowadzić ewentualnie sieci handlowe, np. wykorzystując obecną sytuację i doniesienia medialne.

Producenci znajdują się pod nieustanną presją cenową ze strony kupców. Tanie banany przyciągają do sklepów konsumentów, którzy przy okazji dokonują również innych zakupów. Prowadzi to do tego, że rolnicy ponoszą niewspółmierne środowiskowe, społeczne i finansowe koszty produkcji.

Krzysztof Rączkowiak

Zobacz także

Banany przestały być tanie

Jak wynika z raportu opracowanego przez ekspertów z firmy Hiper-Com Poland i aplikacji Zdrowe Zakupy na polskim rynku od początku 2017 roku do połowy tego roku średni koszt zakupu bananów w promocji zmniejszył się o nieco ponad 5 proc.

Natomiast minimalne wartości cenowe podniosły się o zaledwie 0,28 proc. Tylko maksymalne ceny promocyjne bananów znacząco poszły w górę, tj. o blisko 41 proc.

Jak przewiduje dr Faliński, banany przestaną być tanie, gdy zabójczy dla nich grzyb faktycznie rozprzestrzeni się w Ameryce Łacińskiej. Wówczas być może zaczniemy sprowadzać te owoce na dużą skalę z innych części świata, np. z Azji czy z Maroka, drogą lotniczą.

W opinii eksperta należy brać pod uwagę taki scenariusz. Natomiast nie warto martwić się tym, że banany wyginą. Takie fatalistyczne wizje, które pojawiają się ostatnio w mediach, są mocno przesadzone. Prowokują panikę i bezsensowne podwyżki.

Tymczasem plantatorzy szacują, że około 80 proc. bananów uprawianych na całym świecie może być już dotkniętych TR4.

Zobacz także

RadioZET.pl/MondayNews