Awaria drukarek fiskalnych. Straty można liczyć w milionach złotych

03.01.2020 11:44
Awaria drukarek fiskalnych
fot. Shutterstock/Simon Kadula (ilustracyjne)

Multikino, sieć sklepów Dino i setki innych placówek rozpoczęło rok awarią drukarek fiskalnych. To prawdziwy paraliż w branży – komentują eksperci.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin  

Noworoczna awaria drukarek fiskalnych zaskoczyła detalistów. Wielu drobnych przedsiębiorców, a także sieć Dino i pizzeria DaGrasso zmagają się ze skutkami awarii. Sklepy wstrzymały sprzedaż stacjonarną jak np. sklep Legii Warszawa, a część placówek w pośpiechu kupuje nowe kasy, warte nawet kilka tysięcy złotych.

Jak informuje Multikino, sieć na własną ręko zapewniła sobie nowe kasy nie czekając na naprawę obecnych. "Mając na względzie dobro naszych klientów, nie chcieliśmy czekać na pomoc serwisu od dostawcy drukarek, które uległy awarii, dlatego natychmiast zdecydowaliśmy się na zakup nowego sprzętu" - czytamy w komunikacie. Klienci już teraz mogą kupować bilety i przekąski zarówno przez internet, jak i tradycyjnie w kasie. 

Zobacz także

Sklepy spożywcze są w nieco gorszej sytuacji. Sieć handlowa Dino przez awarię kas wstrzymała sprzedaż.

Co poszło nie tak?

Z usterki tłumaczy się producent drukarek fiskalnych Delio - firma Novitus. Jak czytamy w komunikacie, chodzi o błąd zegara, który uniemożliwia wystawianie paragonów z właściwą datą. Problem w tym, że musi go usunąć sam producent. Choć firma deklaruje, że pokryje koszty naprawy, nie wiadomo jednak kiedy miałaby ona nastąpić.  

Sam proces naprawy nie jest długotrwały, jednak ze względu na dużą ilość urządzeń, prawdopodobnie dojdzie do kolejkowania zleceń, dlatego trudno wskazać precyzyjny termin wykonania każdej naprawy. Serwisy Novitus oraz Partnerów Serwisowych pracują obecnie bez przerwy, aby zminimalizować czas oczekiwania – czytamy w komunikacie.

Kamil Rybikowski współpracujący z Warsaw Enterprise Institute w rozmowie z portalem Radiozet.pl zaznacza, że  „chodzi o prostą rzecz, czyli zmianę daty”.

Źródłem problemu okazała się cyfra 0, przez co doszło do awarii zegara w drukarkach. Skala problemu jest ogromna, chodzi o tysiące firm. Sklepy są zamknięte, gdyż sprzedawcy nie są teraz w stanie legalnie zarejestrować transakcji

- tłumaczy Kamil Rybikowski współpracujący z WEI, autor raportu o wirtualnych kasach fiskalnych.

- Większość przedsiębiorców ma problem od 2 stycznia. Drukarki fiskalne Delio do tej pory cieszyły się dobrą opinią na rynku. To kasy z wyższej półki warte kilka tysięcy złotych. Wszystkie te urządzenia przeszły proces homologacji, co oznacza, że użytkownicy mają pozwolenie Głównego Urzędu Miar na posługiwanie się tymi kasami. Osobiście mam wątpliwości, czy producent kas może na własną rękę naprawić sprzętu. Możliwe, że potrzebna będzie zgoda urzędu – dodaje.

Zapytaliśmy Główny Urząd Miar o opinię w tej sprawie. Urząd potwierdził, że wyda oficjalne oświadczenie dla sprzedawców.

Zobacz także

Kosztowna awaria. Przedsiębiorcy będą walczyć o odszkodowania?

Zdaniem Kamila Rybikowskiego firmy mogą pozwać producenta i żądać odszkodowania za straty, które ponieśli w związku ze wstrzymaną sprzedażą.

Zobacz także

- W zależności zapisów w umowie między producentem kas a przedsiębiorcami, firmy mogą pociągnąć producenta do odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Przynajmniej przez trzy dni nie rejestrowali transakcji, na czym mogli stracić nawet miliony złotych w zależności od rodzaju usług i wysokości dziennego utargu. W grę wchodzi także transport towarów czy kwestia przeterminowanej żywności w sklepach spożywczych. Moim zdaniem postępowanie sądowe o odszkodowanie za tzw. utracone korzyści nie jest wykluczone – tłumaczy ekspert.

Sprzedawcy ratują się jak mogą

Sprzedawcy mogą zdecydować się na niewydawanie paragonu i nabijanie produktów na kasę w późniejszym terminie, choć taka praktyka stoi na bakier z obowiązującym prawem. To jedno z rozwiązań, na które zdaniem eksperta mogą zdecydować się sprzedawcy, którzy nie chcą stracić utargu. Kamil Rybikowski dodał, że wówczas urzędy skarbowe powinny przymknąć oko na taką praktykę, choć potwierdza, że jest ona niedozwolona i stanowi akt desperacji sprzedawców. -Chodzi o interes przedsiębiorcy. Byt przedsiębiorcy został zagrożony nie z winy przedsiębiorców, lecz producenta kasy – dodał.

Jak wskazał, awaria drukarek fiskalnych mogła zmusić przedsiębiorców do szybkiego kupna nowej kasy. Generuje to dodatkowe koszty, ale dzięki temu sklepy mogą wznowić sprzedaż.

Ekspert z WEI dodał, że awaria ma miejsce w momencie, gdy w parlamencie procedowane są przepisy dotyczące wprowadzenia na polski rynek kas fiskalnych w formie oprogramowania. Nowe prawo ma sprawić, że przedsiębiorca nie będzie musiał mieć tradycyjnej kasy, tylko oprogramowanie np. w smartfonie.

Ten pomysł wywołał dyskusję na temat bezpieczeństwa takiego oprogramowania i szereg wątpliwości dotyczących homologacji. Zwolennicy tradycyjnych kas mówili wówczas, że to te właśnie kasy odznaczają się bezpieczeństwem. Tymczasem ostatnia awaria może potwierdzać potrzebę instalowania kas w formie oprogramowania. W tym przypadku nawet błąd w aplikacji może być naprawiany automatycznie i zdalnie 

– tłumaczy Kamil Rybikowski.

RadioZET.pl