Zamknij

Starcia w Górskim Karabachu. Turecka lira traci na wartości

28.09.2020 12:48
Armenia walczy z Azerbejdżanem. Turecka lira traci na wartości
fot. PAP/EPA/ARMENIA DEFENCE MINISTRY PRESS S

Turecka lira mocno traci na wartości w poniedziałek - podał Reuters. Powodem ewentualne zaangażowanie Ankary w eskalację konfliktu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem. 

Górski Karabach, ormiańska enklawa separatystyczna w zachodnim Azerbejdżanie, od weekendu jest miejscem ostrej wymiany ognia. W starciach zginęło kilkadziesiąt osób, w tym wojskowi i cywile. Za eskalację konfliktu trwającego od 1988 roku wzajemnie obarczają się władze Armenii i Azerbejdżanu. W obu państwach ogłoszono stan wojenny oraz częściową mobilizację rezerwistów.

Rozpoczęte w niedzielę rano walki pomiędzy siłami Armenii i Azerbejdżanu są najcięższymi od 2016 roku i ponownie wzbudziły obawy o stabilność na Kaukazie Południowym - zauważają komentatorzy.

Turecka lira traci

Swojego zaangażowania w konflikt nie ukrywa Turcja. Władze w Ankarze deklarują polityczne poparcie dla Azerbejdżanu, co może mieć wpływ na gospodarkę turecką.

Zobacz także

Jak podała agencja Reutera, turecka lira straciła 1 proc. w stosunku do dolara. Aby kupić jednego dolara amerykańskiego, w poniedziałkowe południe trzeba było zapłacić 7,79 liry. 

Turecka waluta odnotowała jeden z najgorszych wyników w tym roku. Jest to związane z obawami o wyczerpanie rezerw walutowych Turcji i mocno ujemnymi stopami procentowymi. W mniej niż trzy lata lira straciła połowę swojej wartości - podał Reuter.

- Istnieje obawa, że Turcja zostanie wciągnięta w kolejny konflikt regionalny - komentował Timothy Ash z BlueBay Asset Management, cytowany przez agencję.

Zobacz także

Skąd zaangażowanie Turcji w konflikt w Górskim Karabachu? Eksperci wskazują, że starcie może być wykorzystana jako wojna zastępcza pomiędzy Turcją i Rosją, która udziela wsparcia dla Armenii. 

- Oczywiście Turcy będą zdecydowanie wspierać Azerów wojskowo. Będą prowadzić ćwiczenia, dostarczać uzbrojenie, wymieniać się informacjami. Mogą także organizować prowokacje i starać się wywierać presję ekonomiczną na Erywań - komentował Arkadiusz Legieć, analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, w rozmowie z portalem TVN24.pl.

RadioZET.pl/Reuters/TVN24.pl