Czy polska żywność ma szansę przerosnąć włoskie jedzenie?

Olga Papiernik
05.09.2018 15:51
pomidory
fot. Adam Burakowski/East News

Innowacyjność w rolnictwie może przyczynić się do tworzenia nowych produktów, takich jak żywność o podwyższonych składnikach odżywczych, ale musi przede wszystkim wynikać z potrzeb rynku - uważa minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.

W rozmowie z PAP w kuluarach 28. Forum Ekonomicznego w Krynicy szef resortu rolnictwa podkreślił w środę, że innowacyjność w rolnictwie to przede wszystkim szukanie nowych rozwiązań, które pozwolą zwiększyć posiadany potencjał i w lepszym stopniu nim zarządzać.

Innowacyjność w rolnictwie może być realizowana w wielu różnych obszarach. Jednym z nich jest tzw. rolnictwo precyzyjne, czyli stosowanie maszyn i urządzeń sterowanych przez satelity. W rolnictwie wchodzi też robotyzacja, nie tylko mechanizacja, ale roboty, które zastępują ludzi – dodał.

Zdaniem Ardanowskiego innowacyjnością jest również tworzenie nowych produktów, takich jak żywność o podwyższonych składnikach odżywczych lub pozbawiona niektórych elementów, np. dla diabetyków lub osób, które nie mają enzymów trawiennych.

To również nowe sposoby przetwarzania żywności czy produkty o przedłużonym terminie ważności – powiedział.

W ocenie ministra, innowacyjnością jest też, uważana kiedyś za coś bardzo „starego i niepotrzebnego”, żywność regionalna i tradycyjna, która - jak podkreślił Ardanowski - przeżywa obecnie swój renesans.

-Wiele krajów zrobiło z tego typu żywności pomysł na biznes. Na przykład Włosi mieli marną kuchnię, a z pasty, pizzy, szynki stworzyli synonim wysokiej jakości i uzyskują bardzo dobre przełożenie cenowe. Sprzedają to na cały świat – stwierdził minister i zauważył, że Polska ma wielkie bogactwo kulinarne i może stworzyć „coś jeszcze większego niż Włosi”.

- Nasza żywność przez odpowiednią promocję może się stać synonimem dobrej żywności sprzedawanej na świecie – dodał.

W ocenie ministra innowacyjność w rolnictwie musi wynikać z potrzeb rynku. - Nie może być tak, że pompujemy tylko pieniądze w naukowców, bo to jest czasami trochę wyciąganie pieniędzy. Na Zachodzie są dobre praktyki jeśli chodzi o badania innowacyjne; jeśli znajdzie się przedsiębiorców, którzy sfinansują 50 proc. budżetu projektu, to pozostałą kwotę dopłaci państwo. U nas oczekuję się programu wieloletniego, na który da państwo i trzeba odczepić się od naukowców. To nie jest dobre rozwiązanie – zauważył Ardanowski.

PAP/Wojciech /OP