Koniec wieloletniej bitwy Apple i Samsunga o iPhone'a

Olga Papiernik
28.06.2018 15:38
iphone samsung
fot. AFP/EAST NEWS

Po siedmiu latach toczących się sporów, Apple i Samsung definitywnie zakończyły bitwę patentową, która rozpoczęła się po tym, jak amerykańska firma oskarżyła rywala o kopiowanie przełomowego projektu iPhone'a.

Według krótkiego oświadczenia amerykańskiego sądu, w środę dwaj najwięksi światowi producenci smartfonów wreszcie osiągnęli porozumienie.
Warunki finansowe nie zostały ujawnione.

Transakcja miała miejsce miesiąc po tym, jak sąd federalny nakazał południowokoreańskiemu gigantowi elektroniki użytkowej zapłacić Apple około 539 milionów dolarów za skopiowanie opatentowanych funkcji iPhone'a.
    
Nagroda ta była postrzegana jako zwycięstwo Apple, które twierdziło w sądzie, że projekt jest nieodłączny dla iPhone'a, i dlatego powinien być chroniony przed kopiowaniem, jako całość.
    
Działania amerykańskie były pierwszymi z tuzina procesów sądowych obejmujących Europę, Azję i Australię. Firmy konkurencyjne walczyły o to, co stanowi chroniony projekt zarówno pod względem sprzętu, jak i funkcji ich telefonów i tabletów.

W oryginalnym amerykańskim postępowaniu sądowym z 2011 r. Apple powiedział, że Samsung "zdecydował się skopiować" technologię, interfejsy i projekt produktu iPhone'a, który zrewolucjonizował telefonię komórkową po jej uruchomieniu w 2007 roku.

Gdy ich bójka nasiliła się na całym świecie, prawnik Samsunga oskarżył Apple, że zachowuje się jak "dżihadysta" w swojej determinacji, by walczyć dalej.

Jednak środowe orzeczenie sądowe stwierdza zawieszenie broni między liderami branży, a eksperci prawni stwierdzili, że jest to nieunikniony wynik, biorąc pod uwagę tempo zmian w smartfonach od 2011 roku.

- Rynek zmienił się, projekty się zmieniły, więc każdemu, kto potwierdzi jakiekolwiek naruszenie (patent), staje się coraz trudniejsze - powiedział w Paryżu AFP Ranjit Atwal, analityk ds. Technologii osobistej w firmie Gartner.

- Jest więcej ciekawych bitew do śledzenia, a one niekoniecznie będą rozegrane w sądzie - dodał.
    
- Rynek smartfonów jest nasycony - gdzie oni znajdują kolejne rynki, jak idą naprzód?

Apple podkreślało, że walczyło o podstawową zasadę, że projektowanie jest tak ważne dla jego produktów, że można je faktycznie uznać za "wyrób fabryczny" zgodnie z prawem patentowym.
    
Sprawa została odesłana do sądu okręgowego w następstwie decyzji Sądu Najwyższego o ponownym otrzymaniu wcześniejszej nagrody o wartości 400 milionów dolarów.
    
Jury zostało poproszone o sprawdzenie, czy cechy projektu były równe zyskowi ze sprzedaży smartfonów Samsunga, który je skopiował, czy też te funkcje były warte, tylko niewielką część.

Apple było wspierane przez wielkie nazwiska w modzie i produkcji, powołując się na precedensy, takie jak kultowa butelka Coca-Coli. Ale Samsung zgarnął poparcie dużej Doliny Krzemowej i innych gigantów branży IT, w tym Google, Facebook, Dell i Hewlett-Packard, twierdząc, że surowe orzeczenie w sprawie naruszenia projektu może doprowadzić do gwałtownego sporu sądowego.
    
Po skontaktowaniu się AFP z Apple, firma odniosła się do oświadczenia wydanego w zeszłym miesiącu po ogłoszeniu przez sąd nagrody o odszkodowaniu.
- Ta sprawa zawsze była czymś więcej niż pieniędzmi - czytamy w oświadczeniu.
- Ważne jest, abyśmy nadal chronili ciężką pracę i innowacje tak wielu ludzi w Apple.
    
Samsung odmówił komentarza.

burs-jit/jh/OP