Amber Gold. Ruszają przelewy dla poszkodowanych

24.07.2019 14:17
Amber Gold. Ruszają przelewy dla poszkodowanych. Wśród nich byli pracownicy parabanku
fot. KATARZYNA HUZARSKA/East News (ilustracyjne)

Poszkodowani w aferze Amber Gold otrzymują pieniądze. Wśród nich pracownicy oddziałów firmy Marcina P. oraz właściciele budynków, gdzie parabank wynajmował powierzchnie. Jak podał portal TVN24BiS.pl, klienci Amber Gold na pieniądze muszą jeszcze poczekać.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

O przelewach pieniężnych dla poszkodowanych w aferze Amber Gold poinformował syndyk masy upadłościowej parabanku Józef Dębiński w rozmowie z portalem TVN24BiS.pl.

Kiedy przelewy dla poszkodowanych przez Amber Gold?

Dzisiaj (tj. we wtorek 23 lipca — przyp. red.) rozpoczynam wypłatę pieniędzy dla tych, którzy są w pierwszej kategorii zaspokojenia, czyli dla osób i podmiotów, które wynajmowały dla Amber Gold swoje pomieszczenia i lokale w całej Polsce. To jest siedmiu wierzycieli na łączną kwotę 200 tysięcy złotych.

Józef Dębiński

Kolejną grupą poszkodowanych, którzy otrzymają pieniądze, będą byli pracownicy Amber Gold. Chodzi o osoby, które „nie otrzymały wynagrodzenia przed ogłoszeniem upadłości albo otrzymali wynagrodzenie do średniej krajowej, a ich wynagrodzenie wynosiło więcej”.

Zobacz także

– To jest kwota 928 tysięcy złotych – dodał Józef Dębiński.

Pieniądze otrzymają również samorządy. „Są to daniny publiczne z tytułu podatku od nieruchomości (dla – red.) gminy miejskiej Wrocław, gminy miejskiej Gdańsk i miasta stołecznego Warszawa. To jest kwota 129 tysięcy złotych” – poinformował syndyk Amber Gold.

W wyniku afery Amber Gold swoje oszczędności straciło ponad 19 tys. klientów na kwotę 851 mln zł. Kiedy odzyskają swoje pieniądze? Stanie się to nie wcześniej niż przed chwilą zbycia wszystkich wierzytelności parabanku. 

– Pozostały mi do zbycia jeszcze dwa pakiety. Myślę, że w ciągu dwóch — trzech miesięcy powinienem je zbyć i wtedy przystąpię do złożenia ostatecznego planu podziału dla kategorii czwartej, czyli wszystkich wierzycieli, którzy zostali ujęci na liście wierzytelności w tej kategorii – dodał Dębiński.

Masa upadłościowa Amber Gold wynosi obecnie 66 mln zł. 

Zobacz także

– Syndyk nie może wcześniej wykonać ogólnego planu podziału dla tych właśnie osób, które zawierały te umowy, ponieważ musi zbyć cały majątek. Do końca zbycia całego majątku pozostały te dwa pakiety wierzytelności – tłumaczył.

Portal przypomniał, że już raz pieniądze trafiły do poszkodowanych w aferze Amber Gold. W kwietniu ubiegłego roku 20 wierzycieli, którzy zabezpieczyli hipoteką wkład w Amber Gold, odzyskało 4,6 miliona złotych.

Co to było Amber Gold?

Firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce. Działała od 2009 roku, a klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji – od 6 proc. do nawet 16,5 proc. w skali roku – które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia 2012 roku firma ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy ani odsetek od nich.

Według prokuratury spółka Amber Gold była tzw. piramidą finansową, a oskarżeni bez zezwolenia prowadzili działalność polegającą na gromadzeniu pieniędzy klientów parabanku.

Zobacz także

Zdaniem śledczych klienci od początku przy zawieraniu umów byli wprowadzani w błąd co do sposobu przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy – zapewniano ich, że za pieniądze kupowane będzie złoto, srebro lub platyna, co potwierdzać miały wystawiane certyfikaty. Lokaty rzekomo miały być ubezpieczone i gwarantowane przez Fundusz Poręczeniowy AG, na który klienci musieli wpłacać 1 proc. wartości każdej lokaty.

W maju gdański sąd rozpoczął odczytywanie wyroku w sprawie założyciela Amber Gold Marcina P. i jego byłej żony Katarzyny P. Z kolei od 2016 w Sejmie pracuje komisja śledcza ds. afery Amber Gold. Opracowała już raport końcowy ze swoich prac.

Zobacz także

RadioZET.pl/TVN24BiS.pl/PAP