Zamknij

Akcyza za samochód używany będzie droższa. Dlaczego?

15.09.2020 12:40
Akcyza za samochód używany będzie droższa. Dlaczego?
fot. Pincasso/Shutterstock (ilustracyjne)

Akcyza na samochody używane może wzrosnąć - przekazała Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju. Cel? Zmiana ma sprawić, żeby nie opłacało się sprowadzać do Polski używanych aut. 

Jadwiga Emilewicz o swojej propozycji poinformowała we wtorek w konferencji prasowej "Innowacyjny ekosystem dla elektromobilności. Wyniki programu akceleracyjnego Pilot Maker Elektro ScaleUp".

- Rozważamy powrót do regulacji, która była opracowana w ubiegłej kadencji, która która podnosi akcyzę na samochody używane - podkreśliła. Przypomniała, że nasz system akcyzowy pochodzi sprzed 1989 roku, co sprawia, że "wzmożoną opłatę płacą ci, którzy mają samochód w lepszym standardzie ekologicznym".

Akcyza na auta używane będzie droższa

Wicepremier przyznała, że ten trend należy zmienić. - Chcielibyśmy stosunkowo szybko opracować regulację akcyzową, która sprawi, że samochodów używanych po prostu nie będzie się opłacało do Polski sprowadzać - zapowiedziała.

Zobacz także

Dodała, że trwają rozmowy z Ministerstwem Finansów i Ministerstwem Klimatu dotyczące "konieczności normalizacji rynku".

- Wprowadzamy mocne regulacje w zakresie wycinania filtrów DPF - powiedziała Emilewicz. Wyjaśniła, że w przypadku starych diesli najprostszym sposobem usprawnienia systemu jest wycięcie tego filatra, a to z kolei sprawia, że taki samochód nie powinien się poruszać po Polsce.

Oceniła, że program Pilot Maker Elektro ScaleUp spełnił oczekiwania. "W pejzażu polskiej innowacyjnej gospodarki widzimy nowe podmioty, które coraz głębiej wchodzą w tematykę elektromobilności" - powiedziała. Chodzi - jak dodała - nie tylko o polskie największe koncerny energetyczne, ale także innowacyjne spółki z sektora IT. 

Zobacz także

Obecny na wtorkowej konferencji minister klimatu Michał Kurtyka zwrócił uwagę, że samochód elektryczny jest droższy w zakupie, natomiast znacznie tańszy w utrzymaniu. "Przejście przez tę barierę inwestycyjną to dla nas wyzwanie" - przyznał. Dodał, że wyzwaniem jest też to, by "równolegle nie zwiększała liczba nieekologicznych pojazdów".

- Wszystko wskazuje na to, że w okolicach 2022-23 roku nastąpi przełamanie kosztowe i pojazd spalinowy przestanie być tańszy niż elektryczny. A co za tym idzie powtórzymy rewolucyjną krzywą adaptacji nowej technologii, jak to ma miejsce z fotowoltaiką" - zaznaczył Kurtyka.

Przypomniał, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy fotowoltaika dokonała "spektakularnego" skoku z 500 megawatów pod koniec 2018 r. do 2 tys. 200 megawatów w sierpniu 2020 r. z liczbą prosumnentów, która przekracza 250 tys. osób.

RadioZET.pl/PAP