Zamknij

Akcyza w górę. Eksperci: im droższa wódka, tym większa szara strefa

26.11.2021 12:22
Akcyza na alkohol w górę
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Podwyżka podatków jest już pewna. Od przyszłego roku za sprawą wyższej akcyzy więcej zapłacimy za alkohol i papierosy. Choć cel jest słuszny, to eksperci zwracają uwagę na nierówne obciążenie daninami poszczególnych przedsiębiorców.

Akcyza na alkohol wzrośnie od 1 stycznia 2022 roku o 10 proc. Powód? Większe wpływy do budżetu to jedno, aczkolwiek rząd przyznaje, że zdrowie Polaków jest ważniejsze.

Instytut Staszica w przesłanym stanowisku zauważa, że choć cel jest słuszny, to rząd nierówno traktuje przedsiębiorców. Od piwa zapłacimy znacznie mniejszy podatek niż przy zakupie wódki. „Trudno poważnie utrzymywać, że spożycie dwóch piw jest czymś „szlachetniejszym” lub potencjalnie mniej szkodliwym od spożycia trzech kieliszków wódki” – komentują eksperci.

Akcyza na alkohol w górę. Jak zmienią się ceny piwa, wina i wódki?

Instytut Staszica pisze, że rząd stosuje model „kroczącej akcyzy”. Ministerstwo Finansów nie podnosiło akcyzy od stycznia 2020 roku. W styczniu 2022 roku stawki wzrosną o 10 proc., a w kolejnych latach aż do 2027 roku o kolejne 5 proc. Jak zaznacza,  „dla piwa są to kroczki małe, dla polskiej wódki – bardzo duże”. Zdaniem ekspertów rząd dzieli alkohol na bardziej i mniej szkodliwy i w preferencyjny sposób traktuje producentów piwa. Ceny wódki wzrosną w nieporównywalnie szybszym tempie niż ceny piwa.

Zdaniem ekspertów i przedstawicieli branży spirytusowej, warto zastanowić się nad zmniejszeniem różnicy w obciążeniu akcyzowym między napojami spirytusowymi a alkoholami niskoprocentowymi. Ustawodawca w odrzuconym 26 listopada 2021 roku przez Senat projekcie nierówno traktuje przedsiębiorców.

Instytut podał, że pozornie stawki wzrastają dla piwa i napojów spirytusowych o tyle samo: w 2022 roku o 10 proc., a w każdym następnym – o 5 proc.

„Jednak, licząc szacunkowo, w ciągu tych pięciu lat cena butelki wódki wzrośnie o ponad 6 zł (łącznie z VAT), a piwa – o 26 groszy. Mamy zatem do czynienia z utrzymaniem preferencji ceny jednostkowej piwa wobec mocnych alkoholi. Jakie jest dla tego uzasadnienie społeczne? Żadne! Trudno poważnie utrzymywać, że spożycie dwóch piw jest czymś „szlachetniejszym” lub potencjalnie mniej szkodliwym od spożycia trzech kieliszków wódki” – czytamy w stanowisku.

 

Eksperci obawiają się, że proponowane podwyżki nie tyle zmniejszą spożycie alkoholu, co po prostu zwiększą udział piwa w rynku. „Żaden z problemów, związanych z nieodpowiedzialnym spożywaniem alkoholu, nie zostanie przez to rozwiązany. A mogą pojawić się problemy innej natury, mianowicie gospodarcze” – czytamy.

Gospodarka to system naczyń połączonych. Jeśli na zmianach akcyzowych stracą producenci wódki, stracą też ich kontrahenci – w tym rolnicy. Instytut Staszica podał, że rocznie polskie gorzelnie przerabiają ok. 50 tys. ton ziemniaków i ok. 750 tys. ton zboża. „Trudno nie oczekiwać, że krocząca akcyza pozostanie bez wpływu na polskie rolnictwo”- podsumowano.

Eksperci obawiają się też, że wyższe koszty produkcji, a zarazem droższa wódka, przyczyni się do rozrostu szarej strefy. Im droższa wódka, tym większa „szara strefa”, zarówno w postaci przemytu ze Wschodu, jak i nielegalnej produkcji w Polsce.

RadioZET.pl/Instytut Staszica