Zamknij

Akcje, obligacje, a może kryptowaluty? UOKiK ostrzega: można stracić pieniądze

14.09.2021 10:47
W co inwestować
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER/East News

Lokaty w obliczu niskich stóp procentowych przynoszą marne zyski. Polacy szukają wiec alternatywnych sposobów na mnożenie kapitału i często ryzykują utratą majątku. UOKiK ostrzega przez ryzykownymi inwestycjami.

Lokaty w dobie pandemii rozczarowały niejednego właściciela depozytów bankowych. Przez niskie stopy procentowe zyski były znikome. Groszowe odsetki zjada dodatkowo podatek Belki i inflacja.

Jak zatem zabezpieczyć kapitał przed utratą wartości? Polacy nie boją się ryzykować i chętnie skupują akcje, obligacje, a nawet kryptowaluty. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega: na niektórych „inwestycjach” można stracić sporo pieniędzy.

Akcje, obligacje, kryptowaluty, surowce. UOKiK o ryzykownych inwestycjach

Obligacje, akcje, kryptowaluty, złoto, ropa naftowa, diamenty, kawa, zboże, dzieła sztuki, dobra luksusowe – to tylko nieliczne przykłady inwestycji.  

Jak tłumaczy prezes urzędu Tomasz Chróstny, inwestowanie nie wymaga dziś nawet wyjścia z domu. Im bardziej powszechny dostęp do coraz bardziej różnorodnych form lokowania kapitału, tym więcej oszustów. „Poza podmiotami legalnie działającymi i posiadającymi niezbędne zezwolenia, internet pełen jest oszukańczych i wprowadzających w błąd stron. Ich pomysłodawcy są w krajach, w których nie ma sprawnie działających instytucji nadzoru i ścigania przestępstw, w tym tych cybernetycznych” – wyjaśnia UOKiK.

Oto najpopularniejsze sposoby inwestowania, które mogą przynieść większe zyski niż depozyty bankowe.

Papiery wartościowe. Najbardziej popularne są akcje i obligacje. Te pierwsze mogą być emitowane (sprzedawane) tylko przez spółki akcyjne i spółki komandytowo–akcyjne. Ich nabycie wiąże się z nabyciem majątku w takich podmiotach. Posiadanie akcji daje prawo do udziału w zyskach (dywidendy), o ile wystąpią. W tym przypadku zysk zależny jest od powodzenia danej spółki na rynku. Gdy akcje spadają, inwestor może stracić zainwestowane środki.

Obligacje z kolei są mniej ryzykownym przedsięwzięciem. To papiery wartościowe, przy pomocy których emitent (ten, kto „wypuszcza” obligacje na rynek) zadłuża się u obligatariusza, czyli nabywcy tego papieru wartościowego, a po umówionym czasie odkupuje je od nabywcy za umówiony procent. Najbardziej znane wśród konsumentów są obligacje emitowane przez Skarb Państwa. Większe ryzyko, a zarazem większe zyski niosą za sobą obligacje korporacyjne (emitowane przez firmy).

„Inwestowanie w nie może się wiązać nie tylko z brakiem oczekiwanego zysku, ale też z utratą całości zainwestowanych środków, w szczególności gdy podmiot emitujący obligacje przed ich wykupem popadnie w problemy finansowe i stanie się niewypłacalny. Obligatariusze są bowiem zaspakajani z majątku spółki w ostatniej kolejności”  - wyjaśnia UOKiK.

Kryptowaluty to jak wyjaśnia urząd cyfrowe środki płatnicze funkcjonujące obecnie równolegle do standardowych walut. Kryptowalutami można płacić za towary lub usługi, ale mogą też być inwestycją i przynosić zysk, jeśli tanio je kupimy, a drożej sprzedamy.

Urząd radzi, by bez względu na formę lokowania pieniędzy dokładnie zapoznawać się z ofertą banku lub innej instytucji finansowej.

Przed podpisaniem umowy - czy to na zakup akcji, czy obligacji – dokładnie zapoznaj się z jej warunkami. Nie wierz na słowo sprzedawcy czy doradcy – wymagaj dokumentów potwierdzających ich oświadczenia i analizuj ich treść. Jeśli już dostaniesz dokumenty do podpisu, przeczytaj je – upewnij się, że kupujesz produkt, o którym rozmawiałeś z doradcą. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, zapytaj o szczegóły podmiot, który oferuje ci papiery wartościowe 

UOKiK

Urząd zaznacza też, że pośpiech jest złym doradcą. „Super okazje” wymagające podjęcia decyzji tu i teraz to jedynie technika wywierania presji na potencjalnym kliencie. UOKiK radzi też, by przeliczyć koszty inwestycji. Niektóre opłaty są ukryte lub niezauważalne na pierwszy rzut oka (koszt założenia rachunku w biurze maklerskim, opłata za jego prowadzenie, sankcje za rezygnację przed końcem inwestycji).

RadioZET.pl/UOKiK