Zamknij

Zandberg: w PRL łatwiej było o mieszkanie niż w wolnej Polsce

31.12.2019 10:31
Adrian Zandberg, poseł Lewicy: w PRL łatwiej było o mieszkanie, niż w wolnej Polsce
fot. Szymon Mucha/Shutterstock (ilustracyjne)

Adrian Zandberg, poseł Lewicy i nieformalny lider partii Razem, stwierdził na Twitterze, że w PRL-u łatwiej było o mieszkanie dla młodych niż w obecnej Polsce. Jego stanowisko wywołało falę komentarzy w sieci.  

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Zandberg odniósł się na Twitterze do wpisu warszawskiego aktywisty Jana Śpiewaka.

Komentując wywiad socjolożki prof. Marii Sroczyńskiej w "Rzeczpospolitej" napisał: "Najbardziej roszczeniowe pokolenie jakie znam to pokolenie baby boomers, które dostało edukacje i mieszkania od państwa, a teraz nam wkręca, ze jesteśmy roszczeniowi, bo nie chcemy kredytów hipotecznych na 30 lat i śmieciówek".

Zobacz także

"Wolna Polska nie ma się czym chwalić"

Poseł Lewicy w odpowiedzi skrytykował dostęp do mieszkań we współczesnej Polsce, porównując z sytuacją w PRL-u.

Jan Śpiewak napisał prawdę: po PRL miliony ludzi otrzymały mieszkania za ułamek rynkowej wartości. Młodzież, która wejdzie w dorosłość w 2020, nie dostanie tego prezentu. Tak, łatwiej dziś o szynkę i zagraniczne wakacje. Ale w sprawie mieszkań wolna Polska nie ma się czym chwalić

Adrian Zandberg

Dodał, że częstym argumentem przeciw budownictwu epoki PRL jest to, że na mieszkanie z przydziału trzeba było czekać. "Na spadek z oczywistych przyczyn czeka się zdecydowanie dłużej. Nie mówiąc już o tym, że jest całkiem spora grupa, która żadnego takiego spadku nie otrzyma" - argumentował Zandberg.

Zobacz także

Za to pogardzane M3 na Ursynowie ktoś, kto nie ma mieszkania po przodku, musi zapłacić pół miliona PLN. Nie potrzeba nostalgii żeby widzieć, że III RP sobie nie radzi z mieszkaniami

Adrian Zandberg

"Neokomunizm"

Komentarze posła Lewicy przyniosły falę komentarzy w sieci. "W PRL rozdawano na ulicy mieszkania, samochody, mięso i wykształcenie. Z nieznanych powodów w '89 roku ten wspaniały system runął jednocześnie w dziesięciu krajach" - napisał Tomasz Lis, redaktor naczelny tygodnika "Newsweek Polska".

"Wygląda na to, że określenie "neokomunizm" wobec Zandberga i jego wyznawców, nie jest wielką przesadą. Podobnie jak wobec PiS. Różnice w retoryce" - dodał Leszek Balcerowicz, były prezes Narodowego Banku Polskiego.

Portal Business Insider Polska przypomniał, że w okresie PRL-u budową nowych mieszkań w dużej mierze zajmowały się spółdzielnie mieszkaniowe. Dotowane z państwowych pieniędzy w latach 1970-1979 zbudowało 51 proc. wszystkich domów i mieszkań powstałych w ówczesnej Polsce. 

Po upadku komunizmu inwestycje spółdzielcze zaczęły drastycznie spadać. W ich miejsce pojawili się prywatni deweloperzy ze znacznie większych kapitałem i możliwościami. Rynek nieruchomości został praktycznie skomercjalizowany. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Business Insider Polska