Zamknij

500 plus do likwidacji? TVP straszy, strona rządowa odpowiada

02.11.2020 16:07
500 plus zmiany. TVP sugeruje ograniczenie programu. Co na to rząd?
fot. MONKPRESS/East News (ilustracyjne)

500 plus może zostać zawieszone w konsekwencji kolejnych restrykcji - sugerowały "Wiadomości" TVP1. Jak te spekulacje skomentował wiceminister rodziny Stanisław Szwed?

500 plus, sztandarowy program prorodzinny rządu PiS, jest realizowany od ponad czterech lat. W obecnym kształcie polega on na wypłacie rodzinom na każde dziecko co miesiąc świadczenie w wysokości 500 zł. Pomimo największego od dziesięcioleci kryzysu gospodarczego w Polsce, rząd Mateusza Morawieckiego nie zamierza rezygnować z programu. Jego roczny koszt to ok. 40 mld zł. 

W sobotę "Wiadomości" TVP1 - główny program informacyjny telewizji publicznej - zasugerował, że z powodu gwałtownego wzrostu zakażeń koronawirusem po protestach w sprawie aborcji, mogą zostać wprowadzone kolejne obostrzenia. W konsekwencji ta polityka restrykcji mogłaby nawet doprowadzić do zniesienia świadczenia 500 plus. Czy faktycznie taki scenariusz jest zakładany w kręgach rządowych?

500 plus nie dla najbogatszych?

Portal Money.pl przytacza najnowszą wypowiedź Stanisława Szweda - wiceministra rodziny i polityki społecznej. Przypomniał on stanowisko rządowe, według którego świadczenie w obecnej formie zostanie utrzymane.

Nie ma takich decyzji, nie słyszałem też, aby były one gdziekolwiek dyskutowane. Program 500 plus nie jest zagrożony i będzie wypłacany. Pamiętajmy, że program jest też wsparciem dla rodzin. To oczywiste, że w trudnym okresie pandemii rodziny potrzebują pomocy i błędem byłoby je tej pomocy pozbawiać

Stanisław Szwed

Dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego, ocenia dyskusje wokół ewentualnych zmian w 500 plus jako "próbę wyczucia nastrojów społecznych". - Rząd ten program stworzył, wdrożył, a podatnicy go utrzymują. Gdyby się okazało, że są duże problemy i trzeba wybrać, na co wydać pieniądze: czy zabrać zamożnym, wesprzeć biednych, a resztę przeznaczyć na wsparcie służby zdrowia, to może się okazać, że nie byłoby oporu w społeczeństwie - podkreślił dr Kolek w rozmowie z Money.pl.

Zobacz także

Co więcej - prezes Instytutu Emerytalnego dodał, że miejsca z najzamożniejszymi rodzicami pokrywają się z miastami, które regularnie protestują w sprawie aborcji. - Proszę zauważyć, że polska mapa bogactwa koncentruje się w miastach, tam mieszka najwięcej osób, które mogłyby przekroczyć próg dochodowy w kwestii 500 plus. Ta mapa pokrywa się mocno z mapą protestów - komentował dr Kolek. 

Zobacz także

Protesty trwają od 22 października, kiedy Trybunał Konstytucyjny uznał za niezgodną z ustawą zasadniczą tzw. aborcję embriopatologiczną - czyli w sytuacji zagrożenia życia i zdrowia dziecka. 

RadioZET.pl/Money.pl