Zamknij

500 plus w końcu do waloryzacji? Rząd nie chce, ale może musieć

01.12.2021 14:40
dziecko sięgające po pieniądze
fot. ARKADIUSZ ZIOLEK/East News

500 zł otrzymywane z programu „Rodzina 500 plus” w 2021 roku jest tylko cieniem 500 zł, jakie przysługiwało w czasie uruchomienia programu w 2016 roku. Rodzice zaczynają odczuwać to coraz bardziej boleśnie z powodu wysokiej inflacji. Rząd nie przewidział w budżecie na 2022 rok środków na waloryzację świadczenia, ale z powodu rekordowej inflacji może spotkać się z ogromną presją wyborców, żeby 500 plus podwyższyć.

500 plus zostało wprowadzone w 2016 roku jako program mający zwiększyć dzietność w Polsce. Od premiery wysokość świadczenia wynosi nominalnie 500 zł, co oznacza w praktyce, że jego siła nabywcza systematyczni spadała przez inflację. Z wyliczeń ekonomistów wynika, że  w 2021 roku za 500 plus można kupić tyle, ile w 2016 roku za około 430 zł. W praktyce świadczenie zostało więc obniżone o 70 zł.

Przez najbliższe lata beneficjenci 500 plus będą jeszcze bardziej stratni. W listopadzie 2021 inflacja wyniosła 7,7 procent rok do roku według szybkiego szacunku GUS, a w najbliższych miesiącach ma jeszcze według NBP i premiera Morawieckiego rosnąć. Do poziomu zgodnym z celem inflacyjnym, wynoszącym 2,5 procent plus minus jeden punkt procentowy, wrócić możemy pod koniec 2023 lub nawet na początku 2024 roku. Spadek wartości 500 plus będzie więc szybki i wyraźny, co może przekonać rząd do przeprowadzenia waloryzacji.

Waloryzacja 500 plus. Rząd ugnie się z powodu wysokiej inflacji?

500 plus bez problemów dla budżetu można podwyższyć do 700 zł – zadeklarował minister finansów Tadeusz Kościński. Plany obozu rządzącego przewidują jednak możliwość waloryzacji świadczenia dopiero na 2023 rok. Decyzja miałaby zostać ogłoszona przed wyborami parlamentarnymi.

Dopóki inflacja trzymana była w ryzach, spadek wartości 500 plus nie był mocno odczuwalny. Sytuacja zmieniła się, gdy wzrost cen zaczął wymykać się spod kontroli. Odnotowana w listopadzie 2021 inflacja na poziomie 7,7 procent to jeszcze nie szczyt tempa wzrostu cen, jaki odczujemy w najbliższych latach. Oznacza to, że rodzice za 500 zł będą mogli kupować coraz mniej i mniej.

Skalę problemu pokazał Instytut Emerytalny, wyliczając ile w 2022 roku powinno wynosić 500 plus, jeśli byłoby waloryzowane tak jak emerytury i renty.

Dodać trzeba, że dane są już częściowo nieaktualne: inflacja w 2021 roku będzie wyższa, niż zakładano, wzrośnie więc także wskaźnik waloryzacji, w związku z czym świadczenie uwzględniające zachowanie siły nabywczej powinno być jeszcze wyższe.

Zapowiedzianym przez rząd remedium na duży wzrost cen jest tarcza antyinflacyjna, która z jednej strony tymczasowo obniży akcyzę i VAT na prąd elektryczny, gaz i ciepło oraz redukuje akcyzę na paliwa, a z drugiej strony wprowadzi dodatek osłonowy, mający być pieniężną rekompensatą za wysokie ceny.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że inflacja może rosnąć do wiosny 2022 roku, a jeśli tempo wzrostu cen będzie przyspieszać dłużej, do maja lub czerwca 2022, możliwe będzie dalsze poszerzenie tarczy antyinflacyjnej. Być może właśnie wtedy mogłoby dość do podwyżki 500 plus: już nie po to, żeby zyskać nowych wyborców, lecz po to, żeby nie stracić dotychczasowych.

RadioZET.pl