Zamknij

500 plus nie ma sensu? „Za ułamek kwoty można zlikwidować ubóstwo w Polce”

05.10.2021 19:00
banknot 500 zł w rękach dziecka
fot. MONKPRESS/East News

40 mld zł rocznie kosztuje polskich podatników program Rodzina 500 plus. Większość pieniędzy trafia do bogatszej połowy Polaków. Czy świadczenie w obecnej formie ma więc sens?

500 plus stało się nienaruszalnym elementem polskiej rzeczywistości. Świadczenie co prawda nie spełniło pokładanego przed nim zadania zwiększenia dzietności, co oficjalnie ogłosił premier Mateusz Morawiecki, próba jego cofnięcia byłaby jednak politycznym samobójstwem. Dziś duża grupa Polaków zadaje sobie nad kartką wyborczą pytanie „kto tyle dał”, wyniki głosowania byłyby zupełnie inne, gdyby zamiast tego zastanawiali się „kto tyle zabrał”.

Pieniądze, które są wydawane na 500 plus – to niemal 10 procent polskiego budżetu i niemal cały oficjalny deficyt – można byłoby spożytkować efektywniej. Dr hab. Michał Brzeziński, ekonomista z Katedry Ekonomii Politycznej Uniwersytetu Warszawskiego, w rozmowie z serwisem gazeta.pl stwierdził wręcz, że za ułamek tej kwoty można byłoby zlikwidować w Polce ubóstwo.

500 plus jest za drogie? Pomoc dla ubogich rodzin może być bardziej efektywna

500 plus miało odwrócić niekorzystne trendy demograficzne i przyczynić się do wzrostu dzietności. Depopulacja Polski trwa, co jest złą wiadomością szczególnie w kwestii utrzymania systemu ubezpieczeń społecznych. ZUS już teraz zapowiedział, że emerytury będą głodowe.

Brak kryterium dochodowego sprawia, że 500 zł na każde dziecko przysługuje zarówno rodzicom, dla których ta kwota to poważne zasilenie domowego budżetu, jak i najbogatszym Polakom, którzy różnicy na koncie w żaden sposób nie odczują. To właśnie do bogatszej połowy społeczeństwa trafia więcej środków z 500 plus, niż do biedniejszej.

40 mld zł wydawane na świadczenie można byłoby spożytkować znacznie efektywnie – stwierdził w rozmowie z serwisem gazeta.pl dr hab. Michał Brzeziński. Żeby odmienić oblicze Polski wystarczyłby „ułamek tej kwoty”.

Ogólnie rzecz biorąc, gdyby politycznie dało się wprowadzić taki efektywny system, to za ułamek kwoty, którą wydajemy na 500 plus, teoretycznie wyeliminowalibyśmy skrajne ubóstwo w całej populacji. Ale jest to niewykonalne w dwóch sensach. Po pierwsze - w sensie politycznym. Władzy nie opłaca się taki transfer, bo biedni rzadko głosują. Po drugie - ubóstwa do zera całkowicie nie da się wyeliminować, bo niektórych ludzi nie da się zmusić do tego, żeby przestali być bezdomni. Ale to dotyczy niewielkiej frakcji populacji.

dr hab. Michał Brzeziński

Brzeziński dodał, że nie ma co spodziewać się zmian w polityce społecznej, gdyż wyeliminowanie ubóstwa i jednoczesne zachęcanie do aktywności zawodowej „z punktu widzenia korzyści politycznych dla władzy jest w zasadzie nieopłacalne”.

Elektorat zdobyty dzięki 500 plus jest większy, niż byłoby głosów Polaków wdzięcznych z uratowania od ubóstwa. Ekspert stwierdził więc, że świadczenie na dzieci, mimo małej efektywności ekonomicznej, może być w związku z tym „jedyną możliwością, żeby wprowadzać transfery także do biednych osób”.

RadioZET.pl/gazeta.pl