Zamknij

500 plus i „miliardy dla rodzin". Ekonomiści przypominają, kto za to płaci

06.08.2021 14:09
Marlena Maląg o wydatkach na rodzinę
fot. Jan Bielecki/East News

Minister rodziny Marlena Maląg zareagowała na słowa Donalda Tuska, który zasugerował, że „500 plus to nie sposób na wychowanie dziecka na poziomie europejskim”. Szefowa resortu chwali się wzrostem wydatków, a ekonomiści odpowiadają: wydajecie ogromne pieniądze, a efektów brak.

500 plus każdego roku kosztuje podatników 40 mld złotych, o czym przypomniała w rozmowie z PAP minister rodziny i polityki społecznej Marlena Maląg.

Szefowa resortu pochwaliła się rosnącymi wydatkami na cele prorodzinne w odpowiedzi na słowa Donalda Tuska o (braku) skuteczności programu Rodzina 500 plus. Ekonomiści są zdania, że wraz ze wzrostem wydatków rządu nie rosną słupki dzietności.

Maląg: przypominam Tuskowi, że wydajemy więcej pieniędzy na rodziny

Donald Tusk, który powrócił do polskiej polityki, komentował podczas spotkania z wyborcami, że "500 plus to nie jest sposób na wychowanie dziecka na poziomie europejskim". Jak dodał, to nie wystarczy, by rodzice zapewnili dzieciom godną przyszłość.

Do sprawy odniosła się była minister pracy Elżbieta Rafalska, która stwierdziła, że Tusk najchętniej zlikwidowałby 500 plus wyłącznie z powodu kłopotliwego autorstwa tego programu. Przypomnijmy, że w 2016 to Prawo i Sprawiedliwość zdecydowało o wypłacie 500 zł na każde dziecko w rodzinie. Z czasem wydatki na rodzinę tylko rosły, obciążając zarazem budżet.

- Warto przypomnieć Donaldowi Tuskowi, że nakłady na politykę prorodzinną wzrosły z 1,78 proc. PKB w 2015 r. do 3,47 proc. PKB w 2020 r. – wskazała w rozmowie z PAP minister rodziny Marlena Maląg, odnosząc się do wypowiedzi lidera PO o programie 500 plus.

Jestem zbulwersowana słowami pana Tuska, nie tylko jako minister rodziny, ale przede wszystkim jako kobieta i matka dwóch dorosłych córek 

Marlena Maląg

Dodała, że rząd przekazuje "miliardowe wsparcie dla polskich rodzin". Zwróciła uwagę, że w ramach programu 500 plus do Polaków trafiło w sumie ponad 150 mld zł. Do listy świadczeń wypłacanych w ramach polityki prorodzinnej dorzucić należy jeszcze 300 plus, emerytury z programu Mama 4 plus, czy też program Maluch Plus. Kolejne świadczenie zostanie wprowadzone przez Polski Ład: Rodzinny Kapitał Opiekuńczy w kwocie 1000 złotych miesięczne przez dwa lata będą mogli pobierać rodzice dzieci w wieku od 12. do 36. miesiąca życia.

Zapewniła, że "kurs obrany przez rząd będzie kontynuowany". "Wszystkie programy, które zaproponowaliśmy w Polskim Ładzie, stanowią wizję budowania Polski przyjaznej wszystkim rodzinom" – podkreśliła szefowa MRiPS.

Wydatków zatem będzie więcej, ale przybędzie też źródeł finansowania socjalnych obietnic PiS. Polski Ład sprawi, że do budżetu wpłynie więcej pieniędzy z tytułu likwidacji ulgi w PIT związanej z odliczeniem części składki zdrowotnej. Od początku rządów PiS regularnie wydłuża się też lista nowych podatków.

Ekonomiści z Forum Obywatelskiego Rozwoju zwracają uwagę, że wzrost wydatków na politykę prorodzinną nie idzie jednak w parze ze skutecznością przyjętej przez rząd strategii. Polityka prorodzinna kosztuje podatników 70 mld zł rocznie. Tylko 500 plus pochłania ze wspólnej kasy 40 mld zł każdego roku. Inne wydatki socjalne zaliczane do prorodzinnych to na przykład ulgi podatkowe. Ulga na dziecko kosztuje budżet 7 mld zł rocznie, zaś wspólne odliczenie małżonków – 4 mld zł.

„Koszty polityki rodzinnej są bardzo wysokie w porównaniu do innych kategorii finansów publicznych, a nawet do raportowanych do Brukseli wydatków na przeciwdziałanie epidemii COVID-19 i łagodzenie skutków zamknięcia gospodarki – te sięgnęły 103 mld zł w 2020 roku” – pisze FOR.

Ekonomista Sławomir Dudek napisał, że 70 mld rocznie to w przeliczeniu na jednego mieszkańca 5 tys. złotych. Tyle przeciętnie każdego roku pracujący Polak wydaje na 500 plus, 300 plus i inne świadczenia dla rodzin. „Skuteczność tych wydatków jest wątpliwa, usługi publiczne np. edukacja są… jakie są. Równość szans, a nie populistyczne rozdawnictwo kosztem pracujących!” – podsumował ekspert z FOR.

RadioZET.pl/PAP/FOR/Twitter