500 plus a koronawirus. Morawiecki za deficytem budżetowym

21.04.2020 12:01
500 plus a koronawirus. Premier Morawiecki o przyszłości świadczenia
fot. Adam Guz/KPRM (ilustracyjne)

W ocenie premiera deficyt budżetowy jest ceną za utrzymanie świadczeń społecznych, takich jak 500 plus i 13. emerytura.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

500 plus, czyli sztandarowe świadczenie prorodzinne rządu PiS, stało się w ostaniach tygodniach przedmiotem dyskusji w obliczu rodzącego się kryzysu gospodarczego.

Wypłacane od czterech lat comiesięczne 500-złotowe świadczenie przysługuje na każde dziecko w rodzinie (od 2019 roku). W tegorocznym budżecie państwa zaplanowano wydatek na poziomie ponad 39 mld zł.

500 plus pogłębi deficyt finansów publicznych? 

Premier Mateusz Morawiecki został zapytany, czy będzie apelował o rezygnację ze świadczenia przez najbogatszych.

Przede wszystkim chce podkreślić, że programy społeczne i prorodzinne, które wdrożyliśmy, to jest fundament naszej polityki społeczno-gospodarczej. Dzisiaj rodziny z dziećmi mogą w łatwiejszy sposób przejść przez ten bardzo trudny czas dzięki programom takim, jak 500 plus. Dzisiaj emeryci mogą troszeczkę, odrobinę łatwiej przejść przez ten bardzo trudny dla nich czas dzięki 13. emeryturze

Mateusz Morawiecki

Szef rządu zapewnił, że "wszystkie te programy prorodzinne i prospołeczne rząd zamierza utrzymać". Dlatego Morawiecki jest gotowy na deficyt budżetowy, aby tylko nie ograniczać świadczeń dla rodzin i emerytów.

To właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na zwiększenie i pójście w deficyt budżetowy, bo on nie jest żadną świętością. Jest pewnym narzędziem finansowym, budżetowym i gospodarczym. My z tego narzędzia w sposób ostrożny, bezpieczny, ale równie odważny korzystać. Właśnie po to, aby utrzymać wszystkie nasze działania społeczne, które są również ważnym amortyzatorem tego spadku dochodów dla polskich rodzin i emerytów

Mateusz Morawiecki

"Nie dla odbierania 500 plus"

Z kolei w poniedziałek z apelem w sprawie świadczenia 500 plus skierował prezydent Andrzej Duda. 

W Polsat News był pytany, czy Polskę stać na realizację jego poniedziałkowej deklaracji dotyczącej utrzymania wszystkich świadczeń socjalnych, odparł, że te programy zrealizowały oczekiwania społeczne.

Dzisiaj program 500 plus to jest taka materialna kotwica dla wielu polskich rodzin wychowujących dzieci, dlatego ja z taką mocą akcentuję - proszę państwa, możecie być państwo spokojni

Andrzej Duda

- Ja nigdy nie podpiszę ustawy, która będzie państwu to 500 plus odbierała, bo nie wolno tego zrobić, bo to fundament bezpieczeństwa polskiej rodziny - podkreślił.

Prezydent był także pytany, czy dopuszcza możliwość, aby osoby najbardziej zamożne nie utrzymywały świadczenia 500 plus.

Będę w takim razie apelował, aby nie pobierali. Jeżeli komuś wystarcza na normalne funkcjonowanie, będę apelował, aby przynajmniej przez jakiś czas nie pobierał, jeśli będzie taka sytuacja. Apelował, ale nie zabierał

Andrzej Duda

Do swojej wypowiedzi prezydent odniósł się na Twitterze w nocy z poniedziałku na wtorek.

Zamieścił fragment rozmowy z Polsatu News i napisał: "Precz z manipulacją i kłamstwem! Oto moja prawdziwa wypowiedź co do 500+: Kategoryczne NIE dla odbierania komukolwiek 500+!".

W poniedziałek prezydent Andrzej Duda w siedzibie swojego sztabu wyborczego podpisał deklarację "Obronimy Polskę Plus", w której zobowiązał się, że jeżeli wygra wybory prezydenckie, wówczas nie dojdzie do likwidacji 500 Plus i 13. emerytury oraz podwyższenia wieku emerytalnego.

W prezentacji tej deklaracji wzięła też udział szefowa sztabu programowego prezydenta, obecna europoseł, która jako premier większość z wspomnianych programów wprowadzała w trakcie swojej kadencji - Beata Szydło.

RadioZET.pl/PAP