Zamknij

1000 plus na dzieci. Posłowie chcą wprowadzić zmiany

17.09.2021 14:28
1000 plus na dzieci do zmiany
fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER/East News

Polski Ład staje się faktem. Parlamentarzyści zdecydowali o dalszych losach ustawy, która wprowadza 1000 plus, czyli nowe świadczenie na dzieci.

  1. 1000 plus. Od kiedy i na jakich zasadach
  2. 400 plus w pakiecie
  3. 1000 plus nie pomoże demografii
  4. 1000 plus. Dlaczego na drugie, a nie pierwsze dziecko?
  5. 1000 plus, czyli kolejny obowiązek pracowników ZUS

Polski Ład to kolejne pieniądze dla rodzin, które sfinansują podatnicy. 1000 plus ma ruszyć już od przyszłego roku. Czy tak się stanie? Posłowie zgłosili poprawki do projektu o Rodzinnym Kapitale Opiekuńczym.

Zgodnie z założeniem ustawodawcy każda rodzina wychowująca drugie i kolejne dziecko w wieku od 12. do 36. miesiąca życia otrzyma ekstra 12 tys. złotych.

1000 plus. Od kiedy i na jakich zasadach

Jeśli parlamentarzyści przyjmą ustawę, najpewniej od 2022 roku rodzice otrzymają nowe świadczenie, którego wypłatą zajmie się Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Każda rodzina (bez względu na fakt zawarcia małżeństwa) otrzyma na drugie i każde kolejne dziecko w wieku od 12. do 36. miesiąca życia maksymalnie 12 tys. zł.

Świadczenie będzie wypłacane w miesięcznych częściach - po 500 zł przez 2 lata lub po 1000 zł przez rok. Wsparcie będzie niezależne od dochodów rodziny, a środki ze świadczenia nie będą opodatkowane. Resort szacuje, że nowym programem objętych będzie nawet 615 tys. dzieci.

400 plus w pakiecie

Projekt przewiduje też wprowadzenie dofinansowania do pobytu dziecka w żłobku, klubie dziecięcym lub u dziennego opiekuna w wysokości do 400 zł miesięcznie. Świadczenie adresowane jest do rodzin, które z uwagi na wiek dziecka lub liczbę potomstwa nie załapią się na 1000 plus. Nie będzie jednak gotówki do ręki. 400 złotych trafi bezpośrednio do żłobka lub klubu dziecięcego.

1000 plus nie pomoże demografii

Szefowa resortu rodziny Marlena Maląg zapewniała w Sejmie, że 1000 plus skłoni Polki do rodzenia. Posłowie z opozycji, zwracając uwagę na cel wprowadzania nowego programu socjalnego, przypomnieli, że 500 plus oczekiwanych efektów prodemograficznych nie przyniosło.

Niestety jesteście bezradni w obliczu tego problemu i nie potraficie wypracować dobrych i skutecznych rozwiązań. Wszyscy dobrze wiemy, że Polska jest w środku zapaści, bo Polki nie chcą rodzić. Nie miejmy jednak złudzeń, ani dobrze oceniany przez Lewicę program 500 plus ani te propozycje nie zwiększą dzietności

Posłanka Lewicy Katarzyna Kotula

- Kobiety to nie automaty, że wrzucisz żeton, czy pieniążek a zaczną rodzić. I nie zmieni tego wprowadzony przez was rękami Julii Przyłębskiej zakaz aborcji. Nie zmusicie Polek do rodzenia dzieci, ani zakazem, ani bezpośrednimi transferami socjalnymi - dodała Kotula.

1000 plus. Dlaczego na drugie, a nie pierwsze dziecko?

Posłanka Bożena Żelazowska z Koalicji Polskiej pytała w Sejmie, dlaczego ustawodawca pomija „pierwsze” dzieci. Wątpliwości posłanki dotyczące określenia beneficjentów programu potwierdził wcześniej Business Centre Club.

Eksperci powołując się na dane GUS, napisali, że w ostatnich latach wzrost liczby urodzeń dotyczył dzieci urodzonych jako drugie, trzecie i dalszej kolejności, których udział zwiększył się na niekorzyść urodzeń pierwszych. „Projekt o rodzinnym kapitale opiekuńczym próbuje kolejnymi świadczeniami zachęcać rodziny do posiadania kolejnego dziecka, podczas gdy skuteczniejszym rozwiązaniem problemów demograficznych byłoby zachęcanie rodzin do szybszego decydowania się na pierwsze dziecko” – pisze BCC.

1000 plus, czyli kolejny obowiązek pracowników ZUS

Posłanka KP zwróciła też uwagę na fakt, że wypłatą 1000 plus zajmie się ZUS, a nie urzędy miejskie. Dlaczego jej zdanie  to zły pomysł? Po pierwsze, ZUS jest przeciążony, o czym piszą związkowcy, którzy planują w najbliższym czasie strajk. Pensje urzędników stoją w miejscu, a obowiązków przybywa. Pracownicy ZUS od tego roku zajmują się obsługą 300 plus, w kolejnym roku dojdzie 500 plus i wspomniane 1000 plus.

Ponadto, jak ocenia Bożena Żelazowska, urzędnicy samorządowi w większym stopniu niż ZUS orientują się w sytuacji socjalnej rodzin. - Zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby te środki mogły być dzielone na poziomie lokalnym, gmin, instytucji pomocowych, które lepiej znają potrzeby rodzin. z perspektywy ZUS nie będzie to możliwe – oceniła parlamentarzystka.

RadioZET.pl/PAP