Disney przejmuje studio 21st Century Fox

15.12.2017 10:12

Przejęcie dużej części 21st Century Fox przez Disneya ma na celu zmianę krajobrazu filmowego, łącząc dwa z hollywoodzkich studiów "wielkiej szóstki" w jedno po raz pierwszy.

Disney przejmuje  studio 21st Century Fox fot. PAP foto

Disney zgodził się w czwartek, kupić kluczowe aktywa filmowe i telewizyjne od Foxa w wysokości 52,4 miliarda dolarów, aby rzucić wyzwanie Netflixowi i wyłonić się jako nowy rywal w wojnach strumieniowych.

-To z pewnością historyczna fuzja, ale to nie pierwszy raz, kiedy dwa studia połączyły się w jedno - 20th Century Fox sam w sobie jest wynikiem fuzji. - mówił filmowiec Jean-Luc de Fanti, który współprodukował "Good Time" i "Barry Seal: Król przemytu".

Disney przejmie prestiżową działalność miliardera Ruperta Murdocha w dziedzinie dystrybucji filmów, która zdobyła 27 nominacji do Złotych Globów w poniedziałek, jest to więcej niż sześć jego największych rywali zdobyło łącznie.

Ważnym pytaniem dla miłośników kina jest to, czy Disney, który odsprzedał indyjską spółkę Miramax w 2010 roku, ma możłiwości, by zachować podziwianą wytwórnię Fox Searchlight.

Dystrybutor przyciągnął duże zainteresowanie, w tym sezonie nagród, takimi tytułami jak "Trzy Billboardy za Ebbing, Missouri", "Kształt wody" i "Wojna płci".

Nie ma jednak na swoim koncie tak kasowych przebojów jak 20th Century Fox, który w 2017 roku zarobił 826 milionów dolarów z trzy filmy - "Logan", "Dzieciak rządzi" i "Wojna o planetę małp".

Na małym ekranie umowa zaoferuje Disneyowi szansę podwojenia udziału w usłudze strumieniowej Hulu, do 60 procent, co pozwoli jej urochomić nowoprzybyłą platformę w swoich własnych usługach strumieniowania w 2019 roku.

"Avengers vs X-Men"?

Pozwoli to również Disneyowi dodać treści z Fox's FX - który wyprodukował hitowy serial "Amerykanie" - i z kanałów kablowych National Geographic oraz dodać filmy takie jak "Zjawa" i "Avatar", aby już na starcie, swoją ofertą, rzucić wyzwanie Netflixowi.

Zagorzałych wielbicieli superbohaterów, najbardziej obchodzić będzie fakt, że fuzja pozwoli spotkać się superbohaterom Marvela, którzy należą do Disneya, z mutantami komiksowego działu Foxa.

To może utorować drogę do nowej serii "Avengers vs X-Men", w której wystąpić mogą Thor walczący z Deadpoolem o galaktyczną supremację, a może Captain America sprzeczający się z Fantastyczną Czwórką.

Tymczasem fani "Gwiezdnych wojen" powinni być w stanie, po raz pierwszy, kupić zestaw pudełkowy wszystkich dziewięciu filmów, odkąd prawa do oryginalnych filmów i trylogii - zrobionych jeszcze przed nabyciem przez Disneya, za 4 miliardy dolarów, Lucasfilmu w 2012 roku - zawsze należały do do Foxa.

Transakcja dodaje 50 akrów (20 hektarów) obiektów produkcyjnych i przedprodukcyjnych w studiach Fox w zachodnim Los Angeles do ekspansywnej działki Disneya w Burbank, chociaż firma planuje wydzierżawienie tego studia na następne lata, według magazynu Variety.

Zwolnienia są spodziewane, chociaż Variety poinformował, że prezes 21st Century Fox Peter Rice uspokoił pracowników na czwartkowym spotkaniu, że zwolnieni pracownicy otrzymają "duże pakiety odpraw".

"Znaczący negatyw"

Zatwierdzenie regulacji może nastąpić dopiero w 2019 r. - jest to ulga dla niektórych analityków, którzy postrzegają propozycje jako alarm dla zdrowia przemysłu filmowego.

-Nawet Fox, ze wszystkimi swoimi zasobami, patrzy na coraz droższą przyszłość filmowania i rozważa zaprzestanie angażowania się w tę działalność. - powiedział David Sims z The Atlantic w komentarzu przed podpisaniem umowy.

Skoro Fox nie może już dłużej działać samemu, twierdzi Sims, trudno jest przewidzieć, jak Universal, Sony i Paramount przetrwają, biorąc pod uwagę, że już w dużym stopniu polegają na innych źródłach przychodów, takich jak telewizja.

"Writers Guild of America West Writers Union" twierdzi, że obawy antymonopolistyczne wywołane przez umowę są "oczywiste i znaczące", podczas gdy Jeremy Slater, twórca Fox'a "The Exorcist" na Foxie, napisał na Twitterze, że umowa była "okropna z kilku powodów".

Richard Greenfield, analityk mediów i technologii w BTIG, firmie świadczącej usługi finansowe BTIG, powiedział, że ruch AFP może nie być czymś co chcą słyszeć operatorowie kin.

Disney jest już w stanie wykorzystać swoje wpływy, by prowadzić twarde transakcje dzielenia się przychodami z teatrami, czego dowodzi ostatnio popyt na większe niż normalnie 65% sprzedaży biletów na "Star Wars: Ostatni Jedi".

Disney odnotował zyski w wysokości 2,5 miliarda dolarów w 2016 roku, kiedy to dystrybuował trzy najlepsze filmy - i pięć z pierwszej dziesiątki - a dodanie wkładu Foxa tylko zwiększy jego siłę przebicia.

-Spodziewalibyśmy się, że zwiększona skala Disneya będzie znaczącym negatywem dla sieci targowych na całym świecie. - powiedział Greenfield.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

ft/ec/PAP/OP

Oceń