ZUS skontrolował zwolnienia lekarskie. Jak pracownicy oszukują na L4?

Piotr Drabik
08.04.2019 15:35
ZUS o zwolnieniach lekarskich. Na L4 niektóre osoby biorą udział w maratonach
fot. Michal Wozniak/East News (ilustracyjne)

Aż 195 mln złotych – tyle wyniosła w ubiegłym roku wartość ubezpieczeń społecznych cofniętych lub obniżonych przez ZUS. Pracownicy na fałszywych L4 podróżują, zarabiają w innych firmach, a nawet biorą udział w maratonach.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

ZUS w minionym roku przeprowadził ponad 496 tys. kontroli osób, które otrzymały zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy. Według portalu Prawo.pl wartość cofniętych lub obniżonych ubezpieczeń społecznych za wypisane L4 wyniosła w 2018 roku aż 195 mln zł. 

Przy weryfikacji zwolnień lekarskich inspektorzy ZUS wykorzystują również media społecznościowe. 

Zobacz także

Jak ZUS kontroluje zwolnienia lekarskie?

– O kontrolę najczęściej zwracają się do nas pracodawcy, którzy zauważyli na Facebooku, że zwolnienie może być wykorzystywane nie do końca zgodnie z przepisami prawa. Wysyłają oni do nas wnioski o kontrole, załączając zdjęcie ekranu portalu społecznościowego. Należy jednak podkreślić, że jest to jeden z argumentów, który przemawia za wstrzymaniem zasiłku, ale nie jest on decydujący. Musimy to potwierdzić w innych źródłach – komentował Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS, cytowany przez Prawo.pl.

Decydujący głos ma lekarz orzecznik. „On weryfikuje, czy osoba jest zdrowa, czy nie. W przypadku wątpliwości wypisuje korektę zwolnienia lekarskiego i skraca czas jego obowiązywania” – wyjaśnił Andrusiewicz. 

Pomysłowość pracowników, którzy chcą wykorzystać zwolnienie lekarskie w inny sposób niż powrót do zdrowia, nie zna granic. 

– Znamy przypadek, gdzie pan na zwolnieniu wyjechał razem z partnerką na wakacje do Chorwacji, w czasie pobytu robił mnóstwo zdjęć i wstawiał na Facebooku. Zrzuty ekranu z Facebooka dostarczył do ZUS pracodawca. Najpierw pan tłumaczył się, że to zdjęcia sprzed roku i chciał zemścić  się na byłej dziewczynie. Gdy sąd nie dał wiary jego wyjaśnieniom, tłumaczył się, że lekarz zlecił mu wyjazd do zagranicznego ośrodka rehabilitacji. Sprawę w sądzie przegrał – wskazał rzecznik ZUS.

Zobacz także

Udział w maratonie na zwolnieniu lekarskim

Inny z pracowników na L4 brał udział w zawodach biegowych.

– Listę zawodników maratonu dostarczył do ZUS jego pracodawca. Pan został pozbawiony zasiłku. Z kolei pan ze schorzeniem kręgosłupa brał udział w zawodach Biznes Ligi. Tłumaczył, że ćwiczenia fizyczne pomagają mu w rehabilitacji. Został pozbawiony prawa do zasiłku – relacjonował Andrusiewicz.

Niezgodnie z prawem zwolnienia lekarskie wykorzystują również urzędnicy.

– Mieliśmy sprawę, gdzie sołtys na zwolnieniu lekarskim zbierał od mieszkańców wsi opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi. Urzędniczka w czasie zwolnienia lekarskiego występowała w czasie imprezy kulturalnej. Zwolnienie było związane ze schorzeniem psychiatrycznym. Pani twierdziła, że wokalne występy przed publicznością poprawiają jej stan psychiczny – informował rzecznik ZUS.

W innej pracy na zwolnieniu lekarskim

Pracownicy na L4 na bardzo wymyślne sposoby unikają również kontroli z ZUS. 

– Pani na wezwanie do wyjaśnienia nieobecności w domu w dniu kontroli odpisała, że: „w domu to ona była, widziała osoby kontrolujące, obserwowała je zza firanki, ale nie ujawniała się, bo pomyślała, że są to świadkowie Jehowy, jeden był z bródką i czarną teczką, drugi z też z czarną teczką, ale większą, ten drugi miał niewyprasowaną koszulę, dzwonili z pięć razy, ale nie otworzyłam. Nie przeszli na drugą stronę ulicy – gdzie był chodnik – tylko po trawie poszli w kierunku następnego domu. Jak będziecie mnie chcieli państwo kolejny raz kontrolować, to proszę zadzwonić dzień wcześniej pod nr… to będę czekała” – relacjonował Andrusiewicz.

Zobacz także

Niektórzy na zwolnieniu lekarskim wykonują pracę na rzecz innego pracodawcy.

– Zanotowaliśmy również przypadek, gdzie ubezpieczony, przebywając na zwolnieniu lekarskim w jednym zakładzie pracy, wykonywał pracę na rzecz innej firmy w charakterze kierowcy ciężarówki. Na portalu społecznościowym na bieżąco publikował zdjęcia z różnych miejsc w Europie, opisywał je, relacjonował przebieg trasy, przeprawę promową, miejsca postoju. Zamieszczał zdjęcia przyrządzonych przez siebie posiłków i spożywanych trunków. Każde zdjęcie było opatrzone komicznym (często wulgarnym) komentarzem – wskazał Andrusiewicz. W rezultacie pracownik stracił umowę o pracę, a wypłacony mu zasiłek chorobowy musiał zwrócić.

Prawo.pl przypomniało dane ZUS o tym, że w lutym liczba zaświadczeń lekarskich spadła o 7 proc. w porównaniu do tego samego miesiąca rok wcześniej. L4 otrzymują najczęściej osoby w wieku między 30. a 39. rokiem życia. 

Zobacz także

RadioZET.pl/Prawo.pl/PTD