Strajk nauczycieli. Kwitnie biznes opieki nad dziećmi podczas protestu

Piotr Drabik
02.04.2019 18:09
Strajk nauczycieli 2019. Kwitnie biznes opieki nad dziećmi podczas protestu. Kiedy
fot. Monkey Business Images/Shutterstock (ilustracyjne)

Z powodu zapowiadanego na 8 kwietnia strajku nauczycieli, część firm oferuje rodzicom opiekę nad dziećmi w sytuacji zamknięcia szkół. Większe zainteresowanie odnotowały również nianie. Ostateczna decyzja o proteście pedagogów jeszcze nie zapadła.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy popierasz strajk nauczycieli?

Liczba głosów:

Strajk nauczycieli, który planują największe centrale związkowe ma się rozpocząć 8 kwietnia. We wtorek kontynuowane były rozmowy rząd z przedstawicielami m.in. oświatowej "Solidarności" i Związku Nauczycielstwa Polskiego w sprawie kompromisu.

Zarówno związkowcy, jak i nauczyciele zapowiadają duże utrudnienia w opiece nad dziećmi w sytuacji rozpoczęcia strajku. Okazuje się, że problem ten zamierzają rozwiązać niektóre firmy, proponujące przejęcie opieki nad uczniami w przypadku protestu.

Zobacz także

Kto zaopiekuje się dziećmi podczas strajku nauczycieli?

- Od czasu ogłoszenia strajku mamy mniej więcej od trzech do czterech razy więcej zapytań o krótkoterminowy wynajem opiekunek - podkreśliła Basia Karkoszka, właścicielka firmy Nany Bell, cytowana przez WP.pl. Firma oferuje promocyjną cenę 240 zł za osiem godzin opieki nad dziećmi w dniu strajku. 

- Do tej pory często z wynajmu niań na godziny korzystały osoby, które chciały na przykład pójść do fryzjera na trzy czy cztery godziny. Ale teraz jest zupełnie inaczej - dodała Karkoszka.

Ofertę na czas strajku nauczycieli przygotowała również firma Fiołki z Warszawy. Za 100 zł można zostawić dziecko pod opieką w sali zabaw, gdzie na najmłodszych czekają animatorzy, pełne wyżywienie czy warsztaty kulinarne. Spółka prowadzi swoją działalność nie tylko w stolicy, ale również Wrocławiu, Pruszkowie i Płocku. 

Zobacz także

Rodzice mają prawo do nieobecności w pracy

Z kolei jak podała "Gazeta Wyborcza", władze Warszawy apelują do rodziców aby przynajmniej w pierwszym dniu strajku samodzielnie zajęli się dziećmi. - Będziemy przypominać rodzicom, że mogą składać wnioski o zasiłki i zaopiekować się dziećmi – wskazała Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy.

Rodzice mają prawo do usprawiedliwionej nieobecności w pracy i otrzymania zasiłku opiekuńczego na czas opieki nad dzieckiem. Zasiłek opiekuńczy przysługuje maksymalnie przez 60 dni w roku.

Przepis dotyczy sytuacji nieprzewidzianego zamknięcia przedszkola lub szkoły w przypadku dzieci do ośmiu lat.

Bez względu na miejsce zostawienia dziecka pod opieką pod czas strajku nauczycieli, eksperci podkreślają, aby nie zapominać o komforcie i bezpieczeństwie dzieci. 

- Należy powiedzieć dziecku, pod czyją opieką będzie podczas strajku i zaproponować różne formy spędzenia wolnego czasu w tym dniu, aby zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa. Nie należy przelewać na dziecko swoich emocji związanych ze strajkiem, a raczej skupić się na tym, co myśli i czuje pociecha w związku z tematem strajku - wskazała Monika Perkowska, psycholog i ambasadorka serwisu Niania.pl, cytowana przez WP.pl.

Zobacz także

Strajk nauczycieli

We wtorek po południu wznowiono przerwane rano, po dwóch godzinach obrad, nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego o sytuacji w oświacie. Rano strony rządowa i związkowa przedstawiły nowe propozycje dotyczące wzrostu wynagrodzeń nauczycieli

- Strona rządowa zaproponowała dzisiaj nieco inne ukształtowanie wzrostu wynagrodzeń - na zasadzie zmiany w rozdysponowaniu dodatków - powiedziała wicepremier Beata Szydło. 

Strona związkowa wskazywała, że proponowany przez rząd wzrost podwyżek dla nauczycieli będzie sfinansowany ze środków zarezerwowanych na planowane dodatki dla nauczycieli za wyróżniającą się pracę. 

Z kolei prezes ZNP Sławomir Broniarz i Sławomir Wittkowicz z Forum Związków Zawodowych poinformowali, że przedstawili rządowi nową propozycję. - Zeszliśmy z oczekiwania 1000 złotych podwyżki i zaproponowaliśmy 30 proc. wzrost wynagrodzeń - powiedział Wittkowicz.

Zobacz także

ZNP i FZZ od stycznia prowadzą procedury sporu zbiorowego, przeprowadziły referenda strajkowe. ZNP podało w niedzielę, że w strajku chce wziąć udział 79,5 proc. szkół i przedszkoli w całym kraju. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z rządem, to 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk.

Termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

MEN podaje, że według danych przekazanych przez kuratorów oświaty od dyrektorów odsetek szkół, w których przeprowadzono referenda strajkowe wynosi 58,7 proc. Według Państwowej Inspekcji Pracy, spory zbiorowe prowadzi 42,76 proc. placówek.

Niezależnie od tego w siedzibie Kuratorium Oświaty w Krakowie trwa strajk okupacyjny i protest głodowy prowadzony przez nauczycieli z oświatowej "S". W poniedziałek troje nauczycieli zawiesiło protest głodowy. W kuratorium oświaty głodówkę prowadzą wciąż trzy osoby. Jednocześnie ośmioro innych nauczycieli kontynuuje okupację. 

RadioZET.pl/WP.pl/Gazeta Wyborcza/PAP/PTD