Puste półki w Tesco. Tak mogą wyglądać sklepy, jak wyginą pszczoły

12.06.2019 11:23
Puste półki w Tesco na Słowacji. Zwrócono uwagę na wymieranie pszczół
fot. Ministerstvo životného prostredia Slovenskej republiky

Jak wyglądałby market, jeśli wyginęłyby wszystkie pszczoły? Pokazał to słowacki minister środowiska Laszlo Solymos. Z jednego ze sklepów sieci Tesco usunięto produkty z półek, aby pokazać skutki masowego wymierania pszczół.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Akcję zorganizowano z okazji Światowego Dnia Pszczół, który obchodzony jest 20 maja. Z jednego z marketów Tesco w słowackiej stolicy - Bratysławie (w dzielnicy Limac), usunięto wszystkie produkty, które powstają dzięki zapylaniu roślin przez pszczoły. 

Klienci, którzy postanowili tego dnia zrobić zakupy, nie kryli zaskoczenia, kiedy w markecie zobaczyli puste półki. Jednak przyjęli akcję ze zrozumieniem.

Zobacz także

- Populacja pszczół i motyli, które są kluczowymi zapylaczami, jest zagrożona. Do 40 procent pszczół i 30 procent motyli jest zagrożonych w Europie. Słowacja nie jest wyjątkiem. Z drugiej strony prawie 75 procent upraw zależy od zapylaczy. Tam, gdzie maleją populacje zapylaczy, uprawy rosną mniej i wykazują mniejszą stabilność - podkreślił Solymos.

Masowe wymieranie pszczół oznacza, że ze sklepów mogą zniknąć m.in. owoce, warzywa, przyprawy, oleje, soki owocowe, wina, czy piwo. Ponadto dzikie owady przyczyniają się do bioróżnorodności, która wpływa na jakość środowiska naturalnego i zdrowie ludzi. 

Portal Webnoviny.sk przypomniał, że w ostatnich lat słowackie władze przyjęły szereg regulacji dla ochrony zapylaczy. W lutym tego roku miejscowy rząd przyjął strategię środowiskową na 2030 rok, w którym zapisano m.in. większą ochronę pszczół i motyli. 

Zobacz także

Problem pszczół zagraża też Polsce

Według raportu „Biznes na rzecz bioróżnorodności”, z którego wynika, że jednym z kluczowych dla bioróżnorodności problemów jest malejąca populacja wielu gatunków owadów zapylających – przede wszystkim pszczół.

Z szacunków wynika, że ponad 300 tys. gatunków roślin (ponad 87 proc.) na świecie jest zapylanych m.in. przez pszczoły. W Polsce występuje blisko 470 gatunków pszczół. Najbardziej znana jest pszczoła miodna.

W ostatnich latach coraz więcej organizacji ekologicznych zwraca uwagę na zagrożenia, które powodują ginięcie owadów zapylających. Według nich, głównym zagrożeniem dla pszczół jest utrata siedlisk - bazy pokarmowej i lęgowej, następująca w wyniku zmian w użytkowaniu terenu. Rosnąca powierzchnia miast i areałów upraw, gęsta zabudowa terenu, częste koszenie trawników i łąk – to tylko niektóre ze zmian niesprzyjających tym owadom.

Ogromnym zagrożeniem jest intensyfikacja rolnictwa, nadmierne czy nieprawidłowe stosowanie środków ochrony roślin i nawozów, patogeny, gatunki inwazyjne, zanieczyszczenie środowiska i zmiana klimatu.

Szacuje się, że w Polsce praca pszczół jest warta ponad 4 mld zł rocznie, przy czym pozyskiwanie miodu to tylko część działalności tych owadów, zapylających krzewy i drzewa, m.in. owocowe.

Zobacz także

RadioZET.pl/Webnoviny.sk/PAP