„DGP”: Kierownicy sklepów Biedronka otrzymali zakaz ewakuacji marketów

Piotr Drabik
19.02.2019 12:50
Kierownicy sklepów Biedronka otrzymali zakaz ewakuacji marketów
fot. Tupungato/Shutterstock (ilustracyjne)

Kierownicy niektórych marketów sieci Biedronka otrzymali zakaz przeprowadzania ewakuacji sklepów. Według „Dziennika Gazety Prawnej” nawet w sytuacji, kiedy interweniować będzie policja. To reakcja na falę fałszywych alarmów bombowych w dyskontach portugalskiej sieci.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Biedronka posiada w całej Polsce 2820 sklepów w ponad tysiącu miejscowościach. Jak podał „Dziennik Gazeta Prawna”, od początku roku dyskonty sieci padają ofiarami fałszywych alarmów bombowych.

Takie zgłoszenia dotyczyły sklepów m.in. w Tarnowie, Gdańsku, Katowicach i Tomaszowie Lubelskim. Liczba fałszywych alarmów nie odbiega znacznie w porównaniu do lat poprzednich.

Zobacz także

Zakaz ewakuacji Biedronek?

Mimo to kierownicy niektórych marketów Biedronki otrzymali polecenie o zakazie prowadzenia ewakuacji, nawet jeśli interweniuje policja.

– Komunikat został przesłany sms-em z dopiskiem „taka jest decyzja zarządu”. Do niektórych kierowników placówek dzwoniono z „góry” z poleceniem, że jeśli pojawi się w sklepie policja z nakazem ewakuacji, mają się najpierw skontaktować z kierownikami regionalnymi sieci w sprawie dalszego postępowania – przekazał w rozmowie z „DGP” przedstawiciel Solidarności w gdańskiej Biedronce.

Zdaniem związkowców Biedronki to nie pierwszy raz, kiedy kierownicy marketów otrzymują decyzje zarządu drogą SMS-ową. Ustalają własnymi siłami, do ilu kierowników dyskontów trafiło zalecenie.

– Takie zachowanie postrzegamy jako działanie na szkodę pracowników i klientów sklepu. Oczywiście alarmy mogą okazać się fałszywe, tak jak było dotychczas. Nie można zaprzeczyć, że paraliżują prace i wywołują chaos. Pytanie jednak, co w sytuacji, gdy ktoś faktycznie podłoży bombę, czego przecież nie można wykluczyć. Czy nie mamy jednak do czynienia z narażaniem życia i zdrowia pracowników i klientów? – komentował informator gazety.

Zobacz także

Właściciel marketów zaprzecza

Portugalska spółka Jeronimo Martins, która jest właścicielem sieci Biedronka, oficjalnie zaprzeczyła rozsyłaniu kierownikom marketów informacji o zakazie ewakuacji. 

„Informacja o jakiejkolwiek decyzji zarządu dotyczącej alarmów bombowych jest nieprawdziwa. W tej sprawie firma blisko współpracuje z właściwymi instytucjami państwowymi” – przekazało biuro pasowe spółki. 

„DGP” podkreślił, że straty z powodu ewakuacji marketów Biedronka mogą wynieść od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilku milionów złotych dziennie – w zależności od liczby alarmów bombowych.

Policja podała, że o ewakuacji sklepu po otrzymaniu alarmu bombowego decyduje administrator obiektu. Jednak, kiedy zdaniem funkcjonariuszy zgłoszenie rodzi zagrożenie, policja może poprosić o opuszczenie sklepu. 

– Niewykonanie poleceń straży pożarnej lub policji w zakresie ewakuacji obiektu może skutkować odpowiedzialnością za wykroczenie z art. 54 Kodeksu wykroczeń. Oznacza to nałożenie grzywny w wysokości 500 zł lub kary nagany – wyjaśnił Janusz Lechowicz, prawnik z kancelarii Duraj Reck i Partnerzy, cytowany przez gazetę.

Zobacz także

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna/PTD