IQOS zamiast tradycyjnych papierosów. Właściciel marki Malboro zdradził plany

Piotr Drabik
23.03.2019 19:46
IQOS. Właściciel marki Malboro chce przestać produkować tradycyjne papierosy
fot. Vershinin89/Shutterstock (ilustracyjne)

Jacek Olczyk, nowo wybrany prezes do spraw operacyjnych Philip Morris International, zasugerował wycofanie się koncernu z produkcji tradycyjnych papierosów. - Nie widzę żadnych przeszkód, żeby w ciągu pięciu lat udało się rozwiązać problem palenia w Polsce - dodał.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy palisz papierosy?

Liczba głosów:

Jak podała "Gazeta Wyborcza", Olczyk na spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie sugerował, że w najbliższych latach koncern może porzucić produkcję tradycyjnych papierosów na rzecz produktów alternatywnych.

Co może zastąpić tradycyjne papierosy?

Jednym z nich jest system IQOS. Sposób palenia rozwijany przez Philip Morris International (PMI) polega na podgrzaniu tytoniu w specjalnym urządzeniu do 300 stopni Celsjusza. Nie następuje proces spalania, jak w przypadku zwykłych papierosów. IQOS ogranicza ilość szkodliwych substancji poza powodującą uzależnienie nikotyną.  

Zobacz także

Koncern tytoniowy ma wydać 4,5 mld dolarów na rozwijanie alternatywnych papierosów. Ponadto zdaniem Olczyka w ciągu dwóch-trzech ostatnich lat aż jedna piąta japońskiego rynku papierosów została zdominowana przez system IQOS.

- Dlatego nie widzę żadnych przeszkód, żeby w ciągu pięciu lat udało się rozwiązać problem palenia w Polsce - wskazał. Olczyk w koncernie Philip Morris International ma odpowiadać za nową światową strategię firmy, której częścią mają być alternatywne papierosy.

Zobacz także

- Gdybym pomyślał 26 lat temu, że będę pracował w firmie tytoniowej i stanę przed wyzwaniem powiedzenia, że PMI przestanie produkować i sprzedawać papierosy, to pomyślałbym, że straciłem rozum - wskazał.

Szkodliwości systemu IQOS przyjrzeli się w 2017 roku naukowcy z Instytutu Biologii Doświadczalnej im. M. Nenckiego Polskiej Akademii Nauk.

Wskazali w badaniach wykonanych na zlecenie PMI, że "system podgrzewania tytoniu, który elektronicznie podgrzewa tytoń w temperaturze znacznie niższej od temperatury spalania, powoduje powstanie aerozolu zawierającego nikotynę oraz mieszaninę związków o znacząco niższej zawartości substancji toksycznych w porównaniu do dymu papierosowego powstałego wskutek spalania tytoniu".

Zobacz także

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/benchmark.pl/PTD