Ojciec z Wrocławia pobiera 21 tys. zł zasiłku macierzyńskiego

19.06.2019 14:00
Zasiłek macierzyński 2019. Ojciec z Wrocławia pobiera 21 tys. zł świadczenia
fot. Goran Bogicevic/Shutterstock (ilustracyjne)

Mężczyzna z Wrocławia otrzymuje największy zasiłek macierzyński w Polsce wśród ojców. Co miesiąc wynosi on 21 tys. złotych. To ponad dziesięć razy więcej niż wynosi średnia zasiłku w całym kraju.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Jak podała „Gazeta Wrocławska”, mieszkaniec Wrocławia otrzymuje na urlopie rodzicielskim 21 tys. zł miesięcznie. To ponad dziesięć razy więcej, niż wynosi krajowa średnia dla zasiłku macierzyńskiego, czyli 2 tys. zł.

Tata z Dolnego Śląska i tak jest daleko za rekordzistką z Warszawy. Mama ze stolicy otrzymuje co miesiąc 78 577,50 zł zasiłku macierzyńskiego.

Zobacz także

Od czego zależy wysokość zasiłku macierzyńskiego?

– Średnia wysokość zasiłku macierzyńskiego, jaki wypłacamy, to kwota niewiele wyższa od 2 tysięcy, ale jeśli ktoś naprawdę dobrze zarabia, to i jego zasiłek macierzyński jest wyraźnie wyższy – podkreśliła Iwona Kowalska-Matis, rzecznik prasowa ZUS na Dolnym Śląsku, cytowana przez Prawo.pl.

Kolejne miejsca w rankingu zajmują matki z Rybnika – 39 020,10 zł i Poznania – 32 712 zł.

W przeszłości niektóre osoby próbowały wyłudzić wysokie zasiłki macierzyńskie. Chodzi o sytuacje, kiedy kobiety po zajściu w ciążę zakładały fikcyjną firmę, opłacając przy tym wysokie składki. Po przejściu na zwolnienie otrzymywały bardzo wysoki zasiłek, ponieważ obliczany jest on od podstawy wymiary składki. 

– Był taki moment, że wysokość świadczeń macierzyńskich eksplodowała w górę. Było to związane z zawyżaniem składek, właśnie głównie przez przedsiębiorców. Sytuacja się ustabilizowała w 2016 roku, kiedy uszczelniono system – wskazał dr Paweł Wojciechowski, główny ekonomista ZUS w rozmowie z Prawo.pl.

Zobacz także

Również rzecznik ZUS Wojciech Andrusiewicz podkreśla, że wymuszanie wysokich zasiłków zostało ukrócone.

– W 2016 roku weszła zmiana prawa, która do dwóch czy trzech miesięcy podstawy każe dodawać minimalną podstawę z pozostałych dziewięciu czy 10 miesięcy w roku – poinformował Andrusiewicz w rozmowie z Prawo.pl.

Rzecznik zwraca uwagę, że nieprawidłowości przeniosły się w sferę pracy na etacie.

Niekiedy próbuje się zyskać bardzo wysoką podstawę przy fikcyjnym zatrudnieniu. Na przykład osoba z bardzo wysokim wynagrodzeniem, po dwóch miesiącach „pracy”, idzie na świadczenie chorobowe. Niejednokrotnie, kiedy to weryfikujemy, to okazuje się, że taka osoba nie była nawet jednego dnia w pracy, współpracownicy nie rozpoznają takiej osoby.

Wojciech Andrusiewicz, rzecznik ZUS

Rzecznik zaznacza, że ZUS ma obowiązek sprawdzenia tytułu do ubezpieczenia. „Niejednokrotnie dochodzi do sytuacji, że etat był fikcją. Ta osoba nienależnie pobiera świadczenia” – wyjaśniał.

Zasiłek macierzyński — zasady

Za okres urlopu macierzyńskiego 20 tyg. (przy urodzeniu jednego dziecka przy jednym porodzie) i 6 tygodni urlopu rodzicielskiego (przy urodzeniu jednego dziecka przy jednym porodzie) zasiłek macierzyński wynosi 100 proc. podstawy wymiaru.

Za pozostałe 26 tyg. urlopu rodzicielskiego – 60 proc. podstawy wymiaru. Jeśli mama już na samym początku zdecyduje, że chce mieć jednakową kwotę macierzyńskiego przez cały rok, to wówczas wysokość zasiłku macierzyńskiego wynosi 80 proc.

Wysokość zasiłku uzależniona jest od przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia z ostatnich 12 miesięcy, a gdy prowadzimy działalność, wysokość zasiłku macierzyńskiego zależy od wysokości składek opłacanych w trakcie prowadzenia działalności.

Zobacz także

Urlop i zasiłek macierzyński należy się mamie, która jest zatrudniona na podstawie umowy o pracę, jak również tej, która jest objęta ubezpieczeniem chorobowym obowiązkowo lub dobrowolnie.

Zasiłki macierzyńskie mogą pobierać także ojcowie. Jeśli mama lub tata chce być z dzieckiem do ukończenia przez nie pierwszego roku życia, może skorzystać z prawa do 32-tygodniowego urlopu rodzicielskiego.

Można go też podzielić na trzy części i korzystać z niego na przemian, jednak żadna z części urlopu nie może być krótsza niż osiem tygodni. Wykorzystując wszystkie możliwe warianty, można zostać z dzieckiem 52 tygodnie od daty jego narodzin.

RadioZET.pl/Gazeta Wrocławska/Prawo.pl