Badanie: Kobiety łatwo ulegają sugestiom na zakupach. Nawet od obcej osoby

02.01.2019 14:05
xxx biznes

Wystarczy sugestia obcej osoby, aby większość z nas dała namówić się na promocję w innym sklepie - wynika z badania Grupy AdRetail i Hiper-com Poland. Pod impulsem z planowanych zakupów znacznie częściej wycofują się kobiety.

Wyprzedaże. Kobiety łatwiej ulegają promocjom. Szczególnie na chemię i kosmetyki fot. Syda Productions/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Badanie przeprowadzono z udziałem tajemniczego klienta, który sugerował ankietowanym zmianę planowanych zakupów informując o niższych cenach na ten sam produkt w innym sklepie.  

Najwięcej osób zmieniło zdanie co do chemii i kosmetyków – aż 82 proc. Niezdecydowanych na taki krok było 18 proc. 

– W sektorze mięso i wędliny 74 proc. badanych odłożyło produkt na półkę. Natomiast 26 proc. nie uległo namowom. Warto pamiętać o tym, że artykuły mięsne mają bardzo szeroką rozpiętość cenową i często krótki termin przydatności do spożycia. To naturalnie wymusza porównania na wielu płaszczyznach. Dlatego wydaje się, że w tej kategorii zdecydowana większość konsumentów jest w stanie zmienić decyzję po rozmowie z inną osobą i wymienić produkt na tańszy o takim samym składzie – wyjaśnia Hubert Majkowski z Hiper-com Poland.

Klienci ryb najbardziej nieugięci

Z kolei 63 proc. konsumentów zmieniło decyzję zakupową w kategorii owoce i warzywa. Natomiast zdania o planowanych zakupach nie zmienili klienci szukający ryb i słodyczy.

– Z badania wynika również, że w sektorze ryb aż 91 proc. klientów nie zrezygnowało z towaru. Generalnie w przypadku żywności, a szczególnie takiej, konsument jest mniej skłonny do podejmowania ryzyka związanego z zamianą produktu na podobny. W innym sklepie może być mniej zadowolony z towaru tego samego producenta, np. z powodu krótszej daty ważności. A w tym przypadku świeżość ma wyjątkowe znaczenie – zaznacza Andrzej Wierzchoń z firmy TRND CEE.

Z kolei w kategorii słodycze i przekąski 74 proc. osób nie odłożyło produktu na półkę. W przypadku alkoholu i papierosów tak samo postąpiło 62 proc. ankietowanych.

Słaba płeć na zakupach

Analiza wykazała też, że kobiety zdecydowane łatwiej ulegają sugestii podczas zakupów. Aż 73 proc. kobiet i tylko 9 proc. mężczyzn uległo namowom w kategorii chemia i kosmetyki. 

– Spore rozbieżności odnotowaliśmy też w kategorii mięsa i wędliny. Namowom uległo 63 procent kobiet kontra 11 procent mężczyzn. W sektorze warzywa i owoce zmieniło decyzję 60 procent klientek do 3 procent klientów. Według mnie, w obu przypadkach w przeważającej większości te zachowania mogły dotyczyć gospodyń, które codziennie starają się znaleźć jak najwięcej dobrej gatunkowo żywności w najbardziej korzystnych cenach – uważa Norbert Kowalski z Grupy AdRetail.

Zdaniem prof. Janusza Czapińskiego z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie Polaków łatwo można namówić na promocje. 

- Kobiety chętniej rezygnują z zakupu wybranego towaru w oczekiwaniu na rabat, bo najczęściej to one zarządzają rodzinnym budżetem. W badaniu wzięło udział prawie tyle samo kobiet i mężczyzn. Jednak panowie robiący domowe zakupy mogą mieć za zadanie jedynie znaleźć artykuł bez analizy jego ceny – komentuje prof. Janusz Czapiński z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie.

W sieciach dyskontowych zdecydowanie częściej niż w innych sklepach klienci rezygnowali z zakupów – 63 procent. Jest to podyktowane ostrą rywalizacją promocyjną między liderami tego rynku.

Jak podsumowuje Prof. Janusz Hryniewicz z Uniwersytetu Warszawskiego, Polacy sami siebie uważają za niezamożnych, więc łatwo można ich skusić bliżej nieokreślonymi promocjami. 

Jak przeprowadzono analizę?

Badanie przeprowadzono metodą tajemniczego klienta pod koniec ubiegłego roku w 100 sklepach znajdujących się w 23 miastach, w tym w 11 aglomeracjach. Wśród tych placówek były dyskonty, hipermarkety, supermarkety i sieci typu convienence.

Analizą objęto ponad 800 osób – 52 proc. kobiet i 48 proc. mężczyzn. Tajemniczy klient obserwował konsumentów. W momencie, gdy widział wkładany do koszyka artykuł, podchodził do kupującego i wskazywał, że dokładnie ten sam produkt jest w sklepie obok w promocji. Nie określał przy tym wysokości rabatu. Na taką rozmowę miał przeznaczyć maksymalnie 3 minuty. Do każdego mógł podejść tylko raz.

RadioZET.pl/PTD

Oceń