Strajk nauczycieli. Pensje w szkołach rosły wolniej niż w całej gospodarce

Piotr Drabik
08.04.2019 09:09
Strajk Nauczycieli 2019. Jak zarabia się w szkołach. Do kiedy. Gdzie
fot. Adam STASKIEWICZ/East News

Podczas gdy w gospodarce średnie wynagrodzenie rosło w szybkim tempie, pensje nauczycieli wciąż stały w miejscu. W latach 2012-2018 zarobków pedagogów w ogóle nie podnoszono. W poniedziałek rozpoczął się bezterminowy strajk w oświacie. 

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy popierasz strajk nauczycieli?

Liczba głosów:

Strajk nauczycieli rozpoczął się w poniedziałkowy poranek. Zdaniem Związku Nauczycielstwa Polskiego to największy protest w oświacie od 1993 roku.

Według ZNP strajk może odbywać się w 92,04 proc. szkół i przedszkoli – w tych, w których odbyły się referenda i pracownicy opowiedzieli się za strajkiem. 

Z kolei resort edukacji podawał w ubiegłym tygodniu, że protest rozpocznie się tylko w 58,7 proc. szkół, w których odbyło się referendum strajkowe. Natomiast Państwowa Inspekcja Pracy podała, że spory zbiorowe prowadzi 42,76 proc. placówek.

Zobacz także

Co rząd zaproponował nauczycielom?

W niedzielę wieczorem doszło do porozumienia rządu tylko z jedną z trzech central związkowych zapowiadających strajk – NSZZ „Solidarność”. 

Zakłada ono, że od września tego roku po wdrożeniu podwyżki wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty wyniesie 2780 zł, kontraktowego – 2860 zł, mianowanego – 3248 zł, dyplomowanego – 3815 zł.

Wicepremier Beata Szydło wyjaśniła, że strona rządowa, „wychodząc naprzeciw oczekiwaniom strony oświatowej”, zaproponowała przyspieszenie i zwiększenie podwyżek.

– We wrześniu zaproponowaliśmy przeprowadzenie podwyżki na poziomie ponad 9 procent, co w sumie da w tym okresie, kiedy ten program jest realizowany, w tym roku 15 procent, a licząc od 2017 roku do września, średnio pensja nauczycielska wzrasta o ponad 700 złotych – oznajmiła Szydło.

Tymczasem według wyliczeń portalu Money.pl zarobki nauczycieli podczas rządów PiS (lata 2015-2019) wzrosły o 12 proc. Dla porównania – koalicja PO-PSL podniosła wynagrodzenia pedagogów o 30 proc. 

Pensje nauczycieli systematycznie rosły do 2012 roku. Wówczas miała miejsce ostatnia duża podwyżka o 3,8 proc. za czasów rządu Donalda Tuska. Na kolejną pedagodzy musieli czekać aż pięć lat – dopiero w 2018 roku PiS podniósł zarobki o 5 proc. (rok wcześniej zdecydowano o 1-procentowej waloryzacji pensji). Z kolei od stycznia tego roku wynagradzania wzrosły o następne 5 proc. 

Zobacz także

Jak zmieniały się pensje nauczycieli?

O wiele szybciej niż pensje nauczycieli, rosły wynagrodzenia w gospodarce. Według Money.pl przez ostatnie 20 lat średnia pensja wzrosła o 138 proc. W 2000 roku wynosiła ona 1923 zł brutto, a obecnie 4585 zł brutto. W tym samym okresie wrosła również pensja minimalna – z 700 do 2200 zł brutto. 

Dla porównania – nauczyciel dyplomowany (najwyższy stopień wśród pedagogów) 19 lat temu miał 1500 złotych brutto wynagrodzenia zasadniczego, a obecnie ma zagwarantowane 3400 zł brutto. To oznacza wzrost o 44 proc.

– Nauczyciele zarabiają marnie [...] Strajku trudno uniknąć, a to oznacza ryzyko paraliżu w kraju. Proszę sobie wyobrazić sytuację firmy, w której 50 lub nawet 80 proc. załogi bierze zwolnienie z tytułu opieki nad dziećmi – podkreśliła Monika Smulewicz, ekspert rynku pracy z Grant Thornton, w rozmowie z Money.pl.

Według ZNP nauczyciel stażysta otrzymuje obecnie 2538 zł brutto minimalnej pensji, kontraktowy – 2611 zł, mianowany – 2965 zł, a dyplomowany 3483 zł. Rząd proponuje pedagogom wzrost pensji o 10 proc. w tym roku (w styczniu 5 proc. i tyle samo we wrześniu). Po tej zmianie stażysta otrzyma 2792 zł brutto, kontraktowy – 2872 zł, mianowany – 3262 zł i dyplomowany 3831 zł.

Z kolei ZNP i Forum Związków Zawodowych (FZZ) domaga się 30 proc. wzrostu wynagrodzeń w szkołach i przedszkolach. Ten scenariusz powiększy pensje nauczyciela stażysty do 3299 zł brutto, kontraktowego – 3394 zł, mianowanego – 3855 zł i dyplomowanego – 4528 zł.

Różnice w propozycjach rządu i ZNP dla nauczycieli wynoszą aż kilkaset złotych. W przypadku nauczyciela stażysty chodzi o 508 zł, kontraktowego – 522 zł, mianowanego – 593 zł i dyplomowanego – 697 zł.

Trzeba pamiętać, że do podstawowego wynagrodzenia nauczycieli dochodzą również dodatki m.in. za wysługę lat, motywacyjny, funkcyjny oraz za godziny ponadwymiarowe i godziny doraźnych zastępstw.

Zobacz także

Strajk nauczycieli

Rozpoczęty w poniedziałek strajk w oświacie będzie bezterminowy. Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych w styczniu rozpoczęły procedury sporu zbiorowego. W ich ramach przeprowadziły referenda strajkowe.

Według ZNP z informacji zgromadzonych do czwartku rano wynika, że w strajku zamierza wziąć udział 79,725 proc. ogółu szkół i przedszkoli w całym kraju. Największy odsetek szkół i przedszkoli deklaruje przyłączenie się do akcji strajkowej w województwach: kujawsko-pomorskim – 91 proc., łódzkim – 87 proc., zachodniopomorskim – 85 proc. wielkopolskim – 84 proc., świętokrzyskim i śląskim – po 82 proc., warmińsko-mazurskim i dolnośląskim – po 81 proc.

Termin protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja mają rozpocząć się matury.

Zgodnie z procedurami opisanymi w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych strajk jest legalny, gdy ogłosi go związek zawodowy (żadna inna organizacja ani grupa pracownicza nie może proklamować strajku), przed jego ogłoszeniem zostały wyczerpane rokowania i postępowanie mediacyjne, a żądania pozostających w sporze pracowników dotyczą wyłącznie warunków pracy, płac, spraw socjalnych albo praw i wolności związkowych.

Zobacz także

Ogłoszenie strajku w placówce musi poprzedzić akceptacja większości głosujących w referendum strajkowym. W referendum musi wziąć udział co najmniej 50 proc. uprawnionych do głosowania w danej placówce.

W ubiegłym tygodniu dyrektorzy zawiadamiali rodziców na wiele sposobów, m.in. za pomocą dzienników elektronicznych, tradycyjnych ogłoszeń wywieszonych w szkołach oraz na zebraniach z rodzicami. Apelowali, by w czasie strajku nie przyprowadzać dzieci do przedszkoli i szkół, gdyż tam, gdzie będzie strajkować cała kadra lub jej większość, trudno będzie zorganizować opiekę nad dziećmi.

Ogólnopolski strajk organizowany przez ZNP i FZZ nie jest pierwszym protestem w tej formie w oświacie w Polsce po 1989 r. Po raz ostatni po taką formę protestu sięgnięto w 2017 roku, kiedy przeprowadzono strajk jednodniowy.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/Money.pl/Gazeta Wyborcza/PTD