„Podróż za 10 milionów” – niezwykła książka niezwykłego biznesmena

Artykuł sponsorowany
11.05.2020 10:20
„Podróż za 10 milionów” – niezwykła książka niezwykłego biznesmena

Czy w wieku 25 lat można wydać autobiografię? Jeśli ma się do opowiedzenia tak niezwykłą i wartościową historię jak Paweł Wojnicz – nawet trzeba! „Podróż za 10 milionów” to książka dla tych, którzy chcą zrealizować swoje marzenia o bogactwie.

Ma 25 lat, już jest milionerem, a stan jego konta nieustannie rośnie. Jak to możliwe? Paweł Wojnicz opisuje swoją drogę w książce „Podróż za 10 milionów” i udowadnia, że jedyne ograniczenia na drodze ku temu, aby zmienić swoje życie na lepsze, tkwią w głowie.

Czy pierwszy milion trzeba ukraść?

To jedno z kluczowych pytań, na które odpowiedź można znaleźć w historii młodego polskiego milionera. W osiągnięciu finansowego sukcesu pomaga bardzo ciężka, systematyczna praca. Aby jednak miała ona sens, musi być odpowiednio ukierunkowana i realizowana na bazie solidnych fundamentów psychologicznych. Zdaniem Wojnicza, na tym polega największe wyzwanie. Jest ono jednak nie tyle przeszkodą, co szansą. Jak udowadnia autor: naprawdę duże pieniądze może zarabiać każdy – bez względu na wiek, pochodzenie, wykształcenie czy doświadczenie zawodowe. Wystarczy pokonać bariery znajdujące się w głowie i „zaprogramować” się na osiąganie sukcesu.

Silne „dlaczego” to absolutna podstawa

Droga Pawła Wojnicza pokazuje, że niemożliwe nie istnieje pod warunkiem, że wie się, dokąd się zmierza. Autor pokazuje na własnym przykładzie, jak silna motywacja doprowadziła go na szczyt, który – zdaniem wielu – był niemożliwy do osiągnięcia. Jednym z sekretów jego sukcesu było jasne określenie, jeszcze w szkole podstawowej, tego, o czym marzy.

Konkretny powód do rozpoczęcia pracy nad osiągnięciem bogactwa to siła napędzająca do działania, której nie da się powstrzymać. – Żeby móc poświęcić dla działania wszystko: zarywać nocki, spędzać nawet po 16 godzin dziennie na pracy i nie poddawać się mimo problemów, musisz mieć bardzo silne „dlaczego”. Czyli wiedzieć dokładnie, co chcesz osiągnąć – mówi Paweł Wojnicz.

Wielkie marzenia = wielkie cele

Kolejna rzecz, na którą wskazuje w swojej książce młody milioner, to umiejętność myślenia poza sztywnymi ramkami. Tymi, w które niemal każdą osobę wtłacza otoczenie. Zwłaszcza dla polskiej mentalności jest niezwykle typowe krytykowanie, narzekanie i „podcinanie skrzydeł” osobom, które znajdują odwagę, aby wychylać głowę i marzyć ponad horyzont.

Jak pokazuje historia Pawła Wojnicza, receptą na sukces jest niepoddawanie się presji społecznej i determinacja w walce o niego. Aby jednak walka była efektywna, trzeba też bardzo jasno postawić sobie cele i określić, gdzie chce się dotrzeć. Nie tylko za rok czy dwa, ale również dziesiątki lat wprzód.

– Wiele osób słyszało o ćwiczeniu znanym z książek Briana Tracy’ego. Tym mówiącym o szczegółowym zaplanowaniu swojej drogi do osiągnięcia długofalowych celów. Zwizualizowaniu tego, co będzie się robiło za 20 lat i jak się tam dotrze. Ale mało kto wykonał to zadanie – wyjaśnia Paweł Wojnicz. – Ja to zrobiłem, a dzięki temu dokładnie wiem, dokąd zmierzam i jak osiągnę kolejne kroki, aby ostatecznie zrealizować mój plan – dodaje.

Każda porażka to początek sukcesu

Widzisz się już za 20 lat na prywatnej, egzotycznej wyspie, wylegującego się na hamaku zawieszonym pomiędzy palmami, z widokiem na szumiący ocean? To może być jeden z efektów tego, że zarobisz wielkie pieniądze. Jednak… zanim będzie można sobie pozwolić na „życie jak z filmu”, trzeba dotrzeć do miejsca, w którym stanie się to realne. A to już droga, która nie ma nic wspólnego z hollywoodzkim blockbusterem. W swojej książce młody polski milioner opisuje, jaki ogrom pracy i determinacji musiał włożyć w to, aby zdobyć pierwszy kapitał i zacząć go pomnażać.

Pokazuje też, jak radzić sobie z porażkami oraz… w jaki sposób wykorzystać drzemiący w nich potencjał. – Klucz do sukcesu nielicznych kryje się tam, gdzie poddaje się większość. A mianowicie w cierpliwym oczekiwaniu na rezultaty działań. Czasem może się wydawać, że nie dają one żadnych efektów – w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Ja przepracowałem cały miesiąc, podejmując setki pozornie nieudanych prób kontaktów z klientami inwestorami. Z czasem te rozmowy zaczęły owocować, a pieniądze zaczęły „same” trafiać na konto– mówi.

Nie samą pracą człowiek żyje

W życiu nie trzeba pracować dużo, tylko mądrze – historia Pawła Wojnicza jest na to kolejnym dowodem. Dziś milioner, mimo że mógłby sobie pozwolić na to, aby nie pracować do końca życia, realizuje kolejne projekty i nadal pomnaża kapitał. Teraz jednak robi to najwyżej przez 6 godzin dziennie, najczęściej w podróży i – jak podkreśla – docenia wartość, jaką niesie za sobą odpoczynek.

Chcesz poznać pełną historię sukcesu Pawła Wojnicza i spróbować pójść jego drogą? Koniecznie przeczytaj jego książkę Podróż za 10 milionów– już dostępną w sprzedaży.

 

 Artykuł sponsorowany.