Podatek od bezdzietnych w Polsce? Jego wprowadzenie sugeruje MSWiA

24.06.2019 09:42
Podatek od bezdzietnych 2019. Jego wprowadzenie sugeruje MSWiA. Podatek bykowy
fot. Lopolo/Shutterstock (ilustracyjne)

Wyższe podatki dla bezdzietnych to jeden z pomysłów rządu na przyszłe lata – podała „Rzeczpospolita”. Gazeta dotarła do niejawnego raportu resortu spraw wewnętrznych i administracji. Rządzący jako argument podają, że podobne rozwiązania są w innych krajach europejskich.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Linkedin

Pomysł na nowy podatek zapisano w „projekcie polityki migracyjnej państwa z wytycznymi dla administracji dotyczącymi decyzji o tym, kto może liczyć na stały pobyt czy obywatelstwo”.

W raporcie podkreślono, że w jednolitej narodowościowo Polsce występują trudności z akceptacją cudzoziemców. Dlatego rząd bardziej chce stawiać na krótkotrwałe zatrudnianie osób z zagranicy, niż sprowadzać ich na stałe nad Wisłę wraz z rodzinami.

Zobacz także

Zabraknie 4 mln pracowników

Jak urzędnicy planują uzupełnić wakaty na rynku pracy? Długotrwale bezrobotnymi i nieaktywnymi zawodowo osobami powyżej 50. roku życia. Według szacunków MSWiA do 2030 roku będzie w Polsce brakować 4 mln pracowników.

Stabilność finansów publicznych ma zapewnić np. wprowadzenie wyższych podatków od bezdzietnych. Autorzy projektu zmian polityki państwa wskazują przykłady z Europy Zachodniej, gdzie już wprowadzono takie opłaty.

Na przykład w Niemczech bezdzietni powyżej 23. roku życia płacą wyższe o 0,25 pkt proc. składki na ubezpieczenia społeczne. Z kolei we Francji zaś przy wyliczaniu podatku stosuje się tzw. iloraz rodzinny, dzięki któremu wraz ze wzrostem liczebności rodziny maleje płacony przez nią podatek. 

Zobacz także

Jednocześnie w raporcie, do którego dotarła „Rzeczpospolita”, nie wskazano, jakie rozwiązanie mogłoby obowiązywać w Polsce. 

Pracodawcy nie kryją rozczarowania propozycjami rządzących.

– Brakuje strategii na najbliższe lata i odpowiedzi na aktualny brak rąk do pracy. Dostępność siły roboczej to warunek lokowania w Polsce inwestycji prywatnych, co przy braku rąk do pracy może się przełożyć na publiczne. Jeśli Polska przegra konkurencję o pracowników zagranicznych z Czechami czy Niemcami, skutki odczuje w najbliższych latach cała gospodarka – skomentowała Monika Fedorczuk, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Zobacz także

RadioZET.pl/Rzeczpospolita