Łatwiej odzyskamy pieniądze z błędnie wykonanych przelewów

Rafał Mandes
21.03.2018 22:49
Łatwiej odzyskamy pieniądze z błędnie wykonanych przelewów

Umożliwienie obywatelom skutecznego odzyskania pieniędzy błędnie przelanych na konto odbiorcy - zakłada prezydencki projekt noweli ustawy o usługach płatniczych, o którym w środę debatował Sejm. W debacie projekt poparli przedstawiciele wszystkich klubów. Głosowanie w czwartek.

W Sejmie odbyła się debata nad sprawozdaniem komisji wobec prezydenckiego projektu noweli, który ma naprawić problem, powstały po wejściu w życie ustawy o usługach płatniczych w 2011 roku.

Jak przypominali w środę w Sejmie posłowie, do 2011 roku, w przypadku przyjmowania przelewu, banki lub SKOK-i były zobowiązane sprawdzić nie tylko numer konta, ale także nazwę lub nazwisko odbiorcy.

"W sytuacji, gdy bank lub SKOK wykonał transakcję mimo błędów w tym obszarze (np. dokonano transferu środków na rachunek inny niż ujęty w zleceniu płatniczym lub też numer rachunku podany w zleceniu przelewu był błędny, tj. nie należał do osoby wskazanej w tym zleceniu), po stronie zlecającego przelew (klienta banku lub SKOK-u) aktualizowała się możliwość skutecznego dochodzenia zwrotu środków od tego podmiotu" - czytamy w uzasadnieniu.

Sytuacja, dodaje uzasadnienie, uległa zmianie w związku z wejściem w życie ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych, wdrażającej tzw. dyrektywę PSD1.

"Dyrektywa, a w ślad za nią ustawa o usługach płatniczych, wprowadziła zasadę, że transakcja płatnicza powinna zostać zrealizowana zgodnie z tzw. regułą D+1, czyli najpóźniej w następnym dniu roboczym po jej zleceniu" - przypomina uzasadnienie.

"W rezultacie transakcja płatnicza może być wykonana tylko i wyłącznie na podstawie unikatowego identyfikatora (którym w praktyce jest najczęściej numer rachunku), a więc niezależenie od podania innych danych, identyfikujących potencjalnego odbiorcę" - czytamy.

"Zatem w sytuacji, w której w treści zlecenia płatniczego wskazany został unikatowy identyfikator, dostawca nie ma obowiązku sprawdzania ani weryfikowania innych informacji dodatkowych. Stąd też, nawet w przypadku, w którym z podanych przez klienta informacji dodatkowych wynika, iż identyfikator został podany błędnie, dostawca nie ma obowiązku weryfikowania niezgodności w tym zakresie i nie ponosi z tego tytułu odpowiedzialności" - dodaje dokument.

Jak mówił w Sejmie prezydencki minister Andrzej Dera, klienci skarżyli się na gehennę, gdy w myśl obowiązującego prawa nie mogli od banków uzyskać danych osobowych osób, którym błędnie przelali pieniądze. Tymczasem błędny odbiorca zdążył już np. wydać pieniądze i gdy sprawa w końcu trafiała do sądu, jedynego władnego "odtajnić" jego dane, tłumaczył się, że nie wiedział, iż pieniądze nie należały do niego.

Stąd, w myśl prezydenckiej nowelizacji - mówił Dera - właściciel konta, na które trafiła błędna wpłata, dostanie od banku natychmiast informację, że to nie są jego pieniądze. Projekt wprowadza zarazem możliwość egzekucji tych środków, jeśli błędny adresat nie będzie chciał ich dobrowolnie oddać.

Ponadto proponowane przez prezydenta przepisy "nakładają na wszystkich dostawców usług płatniczych obowiązek prowadzenia nieprocentowanego, technicznego rachunku, w celu wykonania obowiązków i działań zmierzających do odzyskania kwoty transakcji płatniczej wykonanej z użyciem nieprawidłowego unikatowego identyfikatora".

"Dostawcy usług płatniczych obowiązani będą do prowadzenia rachunku zwrotu, czyli rachunku technicznego – specjalnego przeznaczenia, lub rachunków zwrotu generowanych każdorazowo w sytuacji uruchomienia procedury zwrotu środków – wyłącznie na potrzeby przeprowadzenia konkretnego procesu" - czytamy w dokumencie.

Podczas środowej debaty projekt poparły wszystkie kluby, choć Jarosław Urbaniak (PO) po raz kolejny krytykował tryb pracy nad dokumentem. Dziwił się, że projekt prezydencki jest obecnie w trybie pilnym rozpatrywany przez Sejm w ciągu kilku godzin, choć złożony został w połowie ubiegłego roku.

Szef sejmowej komisji finansów Andrzej Szlachta (PiS) odpowiadał, że chodziło o połączenie rozpatrywania tego projektu z inną, rządową nowelą ustawy o usługach płatniczych, dostosowującą prawo do unijnej dyrektywy PSD2.

Piotr Śmiłowicz/PAP/RM