Związek Banków Polski skrytykował ustawę o frankowiczach

Piotr Drabik
30.01.2019 09:19
Frankowicze. Związek Banków Polski skrytykował prezydencki projekt ustawy
fot. Bartosz KRUPA/East News (ilustracyjne)

Prezydencki projekt ustawy dotyczący pomocy frankowiczom jest zbyt liberalny – uważa Związek Banków Polskich. Zdaniem wiceprezesa organizacji Jerzego Bańki „pomoc powinna dotyczyć tylko osób, które mają trudności ze spłatą kredytu”.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy państwo powinno pomóc frankowiczom?

Liczba głosów:

Frankowicze, czyli osoby z kredytami zaciągniętymi we frankach szwajcarskich, od lat proszą instytucje publiczne o wsparcie. Ich zdaniem klienci zostali oszukani przez banki, które oferowały im kredyty na niekorzystnych warunkach.

W ubiegłym tygodniu specjalna podkomisja po długiej dyskusji ostatecznie przyjęła projekt ustawy o frankowiczach wraz z 23 poprawkami zaproponowanymi przez Kancelarię Prezydenta RP.

Zobacz także

Banki o „rozdawnictwie cudzych pieniędzy”

Projekt zakłada wprowadzenie m.in. liberalizacji zapisów w części dotyczących funduszów wsparcia poprzez rozszerzenie możliwości pomocy, wydłużenie okresu i zwiększenie kwot wsparcia dla osób, które albo utraciły pracę lub mają niskie dochody z różnych przyczyn, także losowych. 

– ZBP wskazywał w swoich oświadczeniach, że wspiera takie działania, gdyż w przypadku wieloletnich kredytów mieszkaniowych mogą występować takie sytuacje – poinformował Bańka.

– Jednakże co do samego projektu w części dotyczącej wsparcia, w naszej ocenie, ta liberalizacja poszła za daleko, tak naprawdę przeistacza się w swoiste rozdawnictwo cudzych pieniędzy, bowiem należy tak nazwać te przepisy, które odnoszą się do automatycznego umarzania dużych kwot pożyczek, które są i tak już nieoprocentowane, wieloletnie, co samo w sobie stanowi daleko idące wsparcie – dodał wiceprezes ZBP.

Zdaniem Bańki najbardziej niepokojące jest wprowadzenia do projektu ustawy Funduszu Konwersji w miejsce Funduszu Restrukturyzacji, który ma służyć finansowaniu przewalutowania kredytów indeksowanych bądź denominowanych, „co polegać ma na zaproponowaniu przez banki zaangażowane w te kredyty swoim klientom możliwości dokonania konwersji na warunkach akceptowanych przez obie strony”.

– Ale wcześniej banki muszą wpłacić do Funduszu Konwersji odpowiednie kwoty, w sumie ok. 3 mld zł rocznie – dodał. W jego ocenie „wprowadzenie Funduszu Restrukturyzacyjnego wypacza socjalny charakter tej ustawy”.

– Związek Banków Polskich uważa, że nie ma uzasadnienia ze względu na obecną sytuację kredytobiorców frankowych dla wprowadzania tego radykalnego i kosztownego rozwiązania, które faworyzuje klientów zaangażowanych w kredyty frakowe względem złotowych – stwierdził wiceprezes.

Zobacz także

Frankowicze niezainteresowani przejściem na złotówki? 

Jak zauważył, według analiz ekonomicznych raty kredytów frankowych są niższe lub nieznacznie wyższe niż porównywanych złotowych, a sytuacja ekonomiczna tych kredytobiorców jest lepsza, gdyż są to osoby najczęściej z wyższym wykształceniem, mające wysokie dochody.

Zdaniem wiceprezesa ZBP powinien być też określony okres do dokonania konwersji do sześciu miesięcy. „Z badań wynika, że zainteresowanie konwersją jest niewielkie” – zaznaczył. 

Związek wskazuje na potrzebę ograniczeń podmiotowych – do kredytu na jedno mieszkanie do 75 metrów kw. lub domu jednorodzinnego – do 150 m kw.

W opinii prezesa ZBP Krzysztofa Pietraszkiewicza projektowana ustawa nie może być niesprawiedliwa, dająca przywileje jednej grupie kredytobiorców. Z prawie 2,4 mln kredytobiorców mieszkaniowych więcej kłopotów ze spłatą kredytów mają ci, którzy zaciągnęli je w złotych niż we frankach szwajcarskich.

– Jeśli mamy dokonywać zmian, za mechanizmem wsparcia się opowiadamy, ale trzeba najpierw dokonać analizy, jaka jest sytuacja klientów banków, bo w ostateczności to oni zapłacą za tą pomoc w postaci np. droższych usług bankowych – argumentował Pietraszkiewicz.

Zauważył ponadto, że osoba, która zaciągnęła kredyt we frankach w 2005 roku w stosunku do tej, która wzięła go w złotych, jest w lepszej sytuacji, gdyż statystycznie oddała bankowi ok. 69 tys. zł mniej niż „złotówkowicz”. Wyjaśnił, że to efekt niższych rat w obsłudze kredytu we frankach.

– Według naszych analiz, według tego projektu (prezydenckiego wraz z 23 poprawkami – przyp. red.), mówimy, że to niesprawiedliwe, niebezpieczne dla stabilności sektora bankowego i dla finansowania rozwoju polskiej gospodarki – powiedział prezes ZBP.

Dodał, że prezydenckie poprawki pojawiały się dopiero na podkomisji i dopiero teraz ZBP może wypracować i przedstawić swoje oficjalne stanowisko. Projekt ustawy dotyczący frankowiczów ma teraz trafić do sejmowej komisji finansów, ale nie wiadomo, kiedy będzie rozpatrywany.

Zobacz także

Setki tysięcy frankowiczów

Z szacunków wynika, że pomoc frankowiczom będzie obciążeniem dla banków w wysokości 2,5-3,2 mld zł rocznie. Dodatkowo dotyczyć ono będzie tylko części banków, ale najważniejszych dla stabilizacji systemu bankowego.

Według danych Biura Informacji Kredytowej na koniec 2018 r. banki obsługiwały 470 tys. czynnych kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich. Ich wartość wynosiła 107 mld zł.

W liczbie wszystkich kredytów mieszkaniowych 18,5 proc. stanowiły we frankach szwajcarskich. Natomiast w całym portfelu kredytów mieszkaniowych to było 24,8 proc. wartości. Rocznie jest spłacanych ok. 22 tys. kredytów frankowych.

Zobacz także

RadioZET.pl/PAP/PTD