Burzliwe posiedzenie "frankowej" podkomisji w sejmie

Rafał Mandes
23.03.2018 19:35
Burzliwe posiedzenie "frankowej" podkomisji w sejmie
fot. PAP/Marcin Obara

Należałoby przedyskutować jeszcze raz mechanizm restrukturyzacji kredytów walutowych, zawarty w prezydenckim projekcie ustawy o wsparciu kredytobiorców - mówi PAP szef podkomisji, zajmującej się projektami frankowymi Tadeusz Cymański (PiS).

Czwartkowe posiedzenie podkomisji, pierwsze pod przewodnictwem Cymańskiego, miało burzliwy przebieg. Doszło do sporu między przedstawicielami frankowiczów ze stowarzyszeń "Stop Bankowemu Bezprawiu" i "Pro Futuris" z reprezentantami sektora bankowego, m.in. prezesem ZBP Krzysztofem Pietraszkiewiczem.

"To nie było łatwe doświadczenie, z trudem dochodzę do siebie" - mówił w piątek PAP Tadeusz Cymański. "Uważam jednakowoż, że uda nam się tę ustawę przedstawić całej komisji i ona wejdzie w życie" - dodał.

Pytany, co jego zdaniem można w prezydenckim projekcie zmienić, odpowiedział, że m.in. "należy przedyskutować mechanizm restrukturyzacyjny", odnosząc to do uwag środowiska bankowego do tzw. Funduszu Restrukturyzacji.

Przedstawiciele sektora bankowego podczas czwartkowego posiedzenia podkomisji przedstawiali stanowisko, że zawarty w projekcie mechanizm, zgodnie z którym banki będą wykorzystywać środki z Funduszu Restrukturyzacyjnego (służącego przewalutowaniu kredytów) według zasady "kto pierwszy ten lepszy", a niewykorzystane środki jednego banku będą mogły być przejęte przez inny, co może sprzyjać najbogatszym kredytobiorcom. Bankom bowiem będzie zależeć, by przewalutować kredyty za wszelka cenę, więc będą stwarzać warunki najkorzystniejsze dla tych, którzy mają największe kredyty.

"Jeżeli rzeczywiście mamy pomagać bardzo zamożnym klientom, którzy mają bardzo wysokie dochody, to należy się nad tym zastanowić" - mówił PAP Cymański.

Szef podkomisji przyznał, że środowisko bankowe proponuje rezygnację z limitu dochodów, który będzie umożliwiał pomoc. "Oni odnoszą, że kwota tej pomocy jest taka, że najbogatsi i tak nie skorzystają" - zaznaczył.

Z drugiej strony, jego zdaniem, z punktu widzenia adresatów tego projektu ustawy, mimo ogromnego zwiększenia pomocy względem pierwszej wersji o wsparciu z 2015 roku, "można by jeszcze podyskutować o zwiększeniu kwoty pomocy". Na przykład zwiększyć ją z 72 tys. do 150 tys. zł - powiedział.

Szef podkomisji cały czas ma też nadzieję, że prace nad ustawą uda się zakończyć do wakacji. "To jest do wyobrażenia" - zaznaczył. "Tym bardziej, że jest wyraźna wola pana prezydenta" - dodał.

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy (czyli jedynej ustawy dotyczącej kredytobiorców, która weszła w życie). Projekt stwarza nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.

Zobacz także

Zakłada m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.). Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby kwotę 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat.

Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.

Jako jedno z narzędzi wspierania kredytobiorców projekt wprowadza możliwość otrzymania jednorazowej pożyczki na spłatę zobowiązania w przypadku sprzedaży nieruchomości. Jej wysokość może wynieść także 72 tys. złotych, natomiast zasady spłaty będą analogiczne do tych, które obowiązują przy wsparciu w spłacaniu rat.

Prezydencki projekt pomocy "Frankowiczom"

Prezydencki projekt przewiduje także procedurę odwoławczą w przypadku negatywnego rozpatrzenia wniosku przez bank-kredytodawcę. W takiej sytuacji byłoby możliwe odwołanie się do Rady Funduszu z prośbą o ponowną weryfikację wniosku. Jeśli wówczas rada przyznałaby rację kredytobiorcy, bank musiałby udzielić wsparcia nie z pieniędzy funduszu, tylko ze środków własnych.

Pieniądze z Funduszu Wspierającego miałyby służyć wszystkim kredytobiorcom, zarówno złotowym, jak i walutowym. Z myślą o tych ostatnich projekt wprowadza natomiast inny fundusz - Fundusz Restrukturyzacyjny.

Miałby on zostać utworzony z wpłacanych kwartalnie składek banków, uzależnionych od wielkości ich własnych portfeli kredytów denominowanych i indeksowanych (maksymalnie 0,5 proc. wartości bilansowej portfela kredytów). Banki, które zdecydowałyby się restrukturyzować, czyli "odwalutowywać" kredyty odnoszone do walut obcych, będą mogły liczyć na zwrot różnic bilansowych między wartością kredytów przed i po restrukturyzacji.

Pierwsze czytanie prezydenckiego projektu o wsparciu kredytobiorców odbyło się w połowie października ub. roku. Trafił on do tej samej podkomisji, w której od początku 2017 roku są trzy inne projekty dotyczące frankowiczów (które w Sejmie były omawiane w ramach pierwszego czytania jeszcze jesienią 2016 roku). To m.in. poprzedni projekt prezydencki, zakładający zwrot frankowiczom części spreadów, projekt klubu PO oraz projekt klubu Kukiz'15, jedyny popierany przez frankowiczów.

Już poprzedni szef podkomisji i całej sejmowej komisji finansów Jacek Sasin (PiS) mówił w październiku PAP, że Sejm w pierwszej kolejności powinien uchwalić prezydencki projekt o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, bo "to jest to, na co dzisiaj możemy sobie jako państwo pozwolić i na co mogą sobie pozwolić banki".

Z czwartkowego posiedzenia podkomisji wynika, że właśnie tym projektem będzie się ona zajmować. Posłowie argumentowali, że tylko wobec tego prezydenckiego projektu jest bowiem opinia rządu. W przyjętym stanowisku, podpisanym przez premiera Mateusza Morawieckiego, a datowanym na 9 lutego br. rząd stwierdził, że "pozytywnie ocenia projektowaną ustawę, zmierzającą do wypracowania mechanizmu udzielania pomocy kredytobiorcom znajdującym się w trudnej sytuacji finansowej, bez względu na walutę udzielonego kredytu".

Zobacz także

Piotr Śmiłowicz/PAP/RM