Wzrost importu pod koniec ub.r. może być efektem odradzających się inwestycji

12.02.2018 15:42

Nadwyżka w handlu zagranicznym w zeszłym roku spadła, eksport rósł szybko, ale import jeszcze szybciej. Ekonomista z BZ WBK Piotr Bielski uważa, że wzrost importu pod koniec 2017 r. może świadczyć o odrodzeniu się inwestycji.

Wzrost importu pod koniec ub.r. może być efektem odradzających się inwestycji fot. Marcin Jurkiewicz/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Urząd zwrócił uwagę, że nadwyżkę w handlu zagranicznym notujemy od 2015 r. Podkreślono, że dynamika importu od kilku miesięcy przewyższa jednak tempo wzrostu eksportu.

Ekonomista z BZ WBK Piotr Bielski ocenił w rozmowie z PAP, że dane GUS nie są złe. - Świadczą o tym, że w polskim handlu zagranicznym wciąż mamy pozytywne tendencje. Eksport rośnie w całkiem przyzwoitym tempie - zauważył. - Rośnie handel z krajami Europy Zachodniej. To nasz największy rynek zbytu - powiedział.

Zwrócił uwagę na mocne przyspieszenie importu w grudniu zeszłego roku. - To było sporym zaskoczeniem, bowiem z tego wynika, że saldo handlu zagranicznego w grudniu pogorszyło się - powiedział. Jego zdaniem nie musi być to zła informacja, może wynikać z długo oczekiwanego ożywienia inwestycyjnego.

- To dość prawdopodobne. Szczególnie, że wcześniej opublikowane dane o PKB w całym roku jednak wyraźnie sugerowały, że w czwartym kwartale inwestycje wzrosły (...). Jeżeli ruszyły inwestycje i mocno wzrosła wartość importu, to może być sygnał, że większa część tych inwestycji niż do tej pory, to inwestycje w maszyny i urządzenia. Są one w dużym stopniu importowane - wyjaśnił Bielski. Według niego polska gospodarka właśnie takich inwestycji najbardziej teraz potrzebuje.

- Z perspektywy długoterminowej to może być dobra informacja, bo zakup maszyn i urządzeń przełoży się za jakiś czas na wzrost produktywności - zauważył.

Bielski uważa, że gorsze saldo handlu zagranicznego w ostatnim kwartale zeszłego roku może jednak lekko negatywnie wpływać na szacunek wzrostu PKB w tym okresie. Z perspektywy krótkoterminowej większy deficyt w handlu zagranicznym to sugestia, że wzrost gospodarczy w IV kw. nie przekroczył znacznie 5 proc.

- Przedział niepewności jest spory, to może być 5,1 proc. albo 5,3 proc. Po tych danych GUS o handlu stawiałbym, że to będzie raczej niższy odczyt niż wyższy. Tak czy inaczej to będzie wzrost bardzo wysoki - zastrzegł.

Zgodnie z danymi GUS eksport wyrażony w dolarach wyniósł 228,2 mld dol., a import 227,8 mld dol., (wzrost odpowiednio o 11,3 proc. i o 13,5 proc.). Dodatnie saldo ukształtowało się na poziomie 0,4 mld dol. (w analogicznym okresie 2016 roku 4,4 mld dol.). Natomiast licząc w euro eksport wyniósł 203,7 mld euro, a import 203,3 mld euro (wzrost w eksporcie o 10,2 proc., a w imporcie o 12,3 proc.). Dodatnie saldo wyniosło 0,4 mld euro wobec 3,9 mld euro w analogicznym okresie 2016 roku.

Największy udział w eksporcie ogółem Polska ma z krajami rozwiniętymi – 86,4 proc. (w tym UE 79,7 proc.), a w imporcie – 67,4 proc. (w tym UE 60,1 proc.), wobec odpowiednio 86,3 proc. (w tym UE 79,8 proc.) i 68,2 proc. (w tym UE 61,2 proc.) w analogicznym okresie 2016 roku. "Na wysoki udział krajów rozwiniętych w obrotach towarowych mają wpływ duże obroty z UE" - zaznaczył GUS.

"Od wejścia Polski do UE największym naszym partnerem handlowym, w eksporcie, jak i imporcie są Niemcy" - poinformował urząd. Udział naszych sąsiadów zza Odry w eksporcie, w porównaniu z okresem styczeń - grudzień 2016 r., był na tym samym poziomie i wyniósł 27,4 proc., a w imporcie obniżył się o 0,2 p. proc. i stanowił 23,1 proc.

Poza Niemcami, nasi główni partnerzy eksportowi to: Czechy, Wielka Brytania, Francja, Włochy, Holandia, Rosja, Szwecja, Hiszpania, Stany Zjednoczone. Jeśli chodzi import (według kraju pochodzenia) największym partnerem Polski też były Niemcy, a potem: Chiny, Rosja, Włochy, Francja, Holandia, Czechy, Stany Zjednoczone, Belgia, Wielka Brytania. 

PAP/Marcin Musiał/OP

wzrost importu pod koniec ub.r. może być efektem odradzających się inwestycji

Oceń